Euroarmia

Mateusz Lange

Budowa unijnego komponentu wojskowego trwa nadal i ciągle jest udoskonalany. Jednak, aby zrozumieć jego znaczenie dla samej Unii i Europy jako aktora międzynarodowego, należałoby przyjrzeć się długoletniemu procesowi, który formułował podstawy pod rozwój unijnych jednostek wojskowych. W tym wypadku trzeba wyjść od Unii Zachodnioeuropejskiej, zbrojnego ramienia Unii Europejskiej, a także przyjrzeć się drodze przemiany Europejskiej Tożsamości Bezpieczeństwa i Obrony w Europejską Politykę Bezpieczeństwa i Obrony. Stworzenie elementu w ramach Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa UE odpowiedzialnego za bezpieczeństwo i obronę wymaga posiadania autonomicznych sił wojskowych, które zrealizują te zadania i będą w stanie odpowiedzieć na zagrożenia współczesnego świata. Tym bardziej, że kwestia euroarmii dla wielu stanowi obecnie temat burzliwej debaty nad sensownością inwestowania w coś, w co i tak nie przysporzy Unii sukcesu z powodu braku jednomyślności odnośnie modelu samej Unii, jak i ochoty odgrywania roli globalnego gracza.

Budowa europejskiego komponentu wojskowego z euroarmią w tle

Współczesna Unia Europejska swój byt zawdzięcza nie tylko zaangażowaniu i wysiłkom USA. Działania państw Europy Zachodniej i ich przywódców przyczyniły się do zjednoczenia obszaru na zachód od „żelaznej kurtyny” do Atlantyku. Należy mieć na uwadze, że grunt ekonomiczny i polityczny państwa zachodniej części Europy otrzymały od Amerykanów za sprawą „Planu Marshalla”. Natomiast sukcesem strony europejskiej było zorganizowanie płaszczyzny militarnej. Pierwsza inicjatywa na tym obszarze została zainicjowana przez Wielką Brytanię i Francję. Porozumienie z Dunkierki z 04.03.1947 roku o dumnej nazwie „Traktat o sojuszu i wzajemnej pomocy” było pierwszym paktem bezpieczeństwa w tej części Europy po zakończeniu wojny[1]. Na podstawie tego dokumentu obie strony zobowiązały się do udzielenia wzajemnej pomocy na wypadek odrodzenia się agresywnej polityki Niemiec[2]. Pakt został podpisany na 50 lat. Wraz z początkiem stycznia 1948 roku do inicjatywy brytyjsko-francuskiej przyłączyły się kraje Beneluksu, co następnie zaowocowało podpisaniem nowej umowy międzynarodowej, na mocy której ustanowiono Unię Zachodnią. Sygnatariuszami Traktatu Brukselskiego z dnia 17.03.1948 roku były Wielka Brytania, Francja, Holandia, Luksemburg i Belgia. Nowe porozumienie składało się z 10 artykułów i stanowiło rozwinięcie założeń z Dunkierki. Na jego mocy powołano organizację, która przetarła ścieżkę dla utworzonej rok później Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego. Motywem powstania Unii Zachodniej było przede wszystkim zabezpieczenie tej części Europy przed zagrożeniem ze strony Związku Radzieckiego. Traktat Brukselski ustanowił strukturę organizacyjno-prawną nie tylko o charakterze militarnym, ale również propagował współpracę społeczno-kulturalną. Jednak najważniejszym jego założeniem była gwarancja wzajemnej obrony i pomocy, o czym świadczy artykuł 4. Zgodnie z jego ustaleniami „w przypadku gdyby którakolwiek ze stron traktatu stała się obiektem zbrojnej napaści w Europie, pozostałe strony, działające w zgodzie z postanowieniami art. 51 Karty NZ, powinny jej udzielić wszelkiej militarnej i innej pomocy”[3]. Według założeń wyżej wymienionego artykułu, pomoc sygnatariuszy traktatu zostaje uruchomiona automatycznie. Natomiast ustanowione w 1949 roku NATO takiej gwarancji nie zapewnia, o czym świadczy litera prawa artykułu 5 traktatu z Waszyngtonu. Ponadto w odróżnieniu od paktu z Dunkierki, Unia Zachodnia nie była skierowana przeciwko Niemcom (Zachodnim), a jedynie ZSRR. Spowodowane to było reorientacją polityk zagranicznych państw Europy Zachodniej w stosunku do Niemiec, czego duża w tym zasługa Stanów Zjednoczonych. Ich głównym zamiarem było włączenie Niemiec Zachodnich do nowo powstałej Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego. Dodatkowo traktat z Brukseli ustanowił organy UZ odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie organizacji. Na jego mocy powołano Radę Konsultatywną złożoną z ministrów spraw zagranicznych, a także Radę Obrony (ciało składające się z ministrów obrony) i Stałą Wspólną Organizację Obronną, która w rzeczywistości stała się sztabem generalnym państw członkowskich[4].

Traktat brukselski był pierwszym projektem zjednoczenia Europy Zachodniej na płaszczyźnie militarnej przy współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Powstanie obronnego zachodnioeuropejskiego bloku państw było też warunkiem obecności USA na starym kontynencie. Jednak wkrótce okazało się, że Unia Zachodnia nie spełni pokładanych w niej przez niektóre kraje Europy nadziei, czego bezpośrednim powodem było powstanie NATO i przejęcie funkcji militarno-obronnych. Dlatego też dalsze próby stworzenia samodzielnego komponentu wojskowego i obronnego zostały przeniesione na forum nowo powołanej Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali na podstawie „planu Schumana” z 09.05.1950 roku[5] głównie za sprawą Francji, która była przeciwna angażowaniu się USA w europejskie projekty.

Wystąpienie Winstona Churchilla dało początek planom powołania do życia wspólnej europejskiej armii. Z taką inicjatywą wyszedł na Zgromadzeniu Doradczym Rady Europy w sierpniu 1950 roku. Jego pomysł dotyczył utworzenia wspólnych sił pod dowództwem europejskiego ministra obrony. Plan znalazł poparcie wśród członków zebranych na Zgromadzeniu, ale odrzuciła go Rada Ministrów. Argumentowała to tym, że Rada Europy nie zajmuje się sprawami dotyczącymi kwestii militarnych i obronnych. To co nie zostało zaakceptowane na forum Rady Europy, zostało ciepło przyjęte przez kraje EWWiS, a szczególnie premiera Francji Rene Plevena. Podczas posiedzenia Zgromadzenia Narodowego 24.10.1950 roku, Pleven przedstawił program Europejskiej Wspólnoty Obronnej[6]. Bezpośrednim impulsem do sformułowania tego planu było rozpoczęcie działań wojennych w Korei (czerwiec 1950 rok), co zaostrzyło tylko rywalizację Wschodu z Zachodem. „Plan Plevena” zakładał w preambule, że państwa Europy Zachodniej uznają za konieczne „obronę wspólnoty atlantyckiej przed wszelką agresją, na linii wysuniętej możliwie jak najdalej na wschód. W tym celu postanowiły zwiększyć swe siły zbrojne stacjonujące w Europie”[7]. Podjęto, że utworzona zostanie zachodnioeuropejska armia o charakterze ponadnarodowym. Składać się będzie z oddziałów różnych narodowości na poziomie pułku lub batalionu. Na czele powstałej armii stałby minister obrony, który „byłby powoływany przez rządy uczestniczących państw i odpowiadałby przed władzami nominującymi i przed jakimś zgromadzeniem europejskim”[8]. Dodatkowo, europejska armia finansowana byłaby ze wspólnego budżetu. Tego rodzaju twór byłby połączony z NATO. Francuski plan nie spotkał się z przychylnym przyjęciem Stanów Zjednoczonych. USA uznały, że jego założenia mają na celu opóźnienie remilitaryzacji Republiki Federalnej Niemiec. Francja uległa pod naciskiem Amerykanów i postanowiła zreformować projekt. Ostatecznie, po licznie odbytych konsultacjach i spotkaniach przyszłych stron Wspólnoty, 27.05.1952 roku w Paryżu sześć państw (Francja, kraje Beneluksu, Włochy i RFN) podpisało traktat ustanawiający Europejską Wspólnotę Obronną. Zakładał ustanowienie Wspólnoty „charakterze ponadnarodowym, mającej wspólne instytucje, siły zbrojne i wspólny budżet”[9]. EWO miała obowiązywać przez 50 lat. Sam traktat składał się z sześciu rozdziałów. Pierwszy z nich dotyczył ogólnych zasad na jakich miała funkcjonować Wspólnota. Kolejny poświęcony był sprawom instytucjonalnym. W ramach EWO miały funkcjonować: Rada Ministrów, Zgromadzenie, Komisariat i Trybunał Sprawiedliwości. Następny rozdział określał ściśle sprawy militarne, a przede wszystkim status europejskiej armii oraz relacje z innymi organizacjami międzynarodowymi, w tym NATO. Część czwarta dotyczyła sposobu finansowania i tworzenia budżetu EWO. Dalsza mówiła o regulacjach dotyczących wspólnotowych programów. Ostatni, szósty rozdział, zawierał postanowienia ogólne. Dodatkowo EWWiS postanowiła powołać do życia wspólnotę polityczną, która byłaby nadrzędna w stosunku do EWO i EWWiS, określając przy tym założenia i cele wspólnoty obronnej. Nie czekając dłużej, projektem przyszłej struktury politycznej zajęło się Zgromadzenie EWWiS, które na początku marca 1953 roku przedstawiło plan Europejskiej Wspólnoty Politycznej. Miała to być instytucja wzorowana na EWWiS, ale przy zwiększonym komponencie parlamentarnym[10]. Głównym celem, zgodnie z art. 2 projektu, było „zapewnienie koordynacji polityki zewnętrznej Państw Członkowskich w kwestiach, które mogą wiązać się z istnieniem, bezpieczeństwem lub dobrobytem Wspólnoty”[11]. Niniejsze założenie było pierwszą, biorąc pod uwagę wszystkie europejskie inicjatywy integracyjne, regulacją odnoszącą się do polityki zagranicznej. W tym też celu Rada Wykonawcza byłaby kompetentna do prowadzenia polityki zagranicznej wspólnie z państwami członkowskimi, ale za jednomyślną zgodą Rady Ministrów. Ponadto Rada Ministrów posiadała możliwość prowadzenia negocjacji i zawierania umów międzynarodowych.

Śmiałe założenia Europejskiej Wspólnoty Politycznej zahamowane zostały przez Europejską Wspólnotę Obronną, a dokładnie odrzucenie jej przez Francję. Pięć państw spośród „szóstki” ratyfikowało traktat o EWO, zwlekała jedynie Francja. Spowodowane mogło to być m.in. spadkiem napięcia międzynarodowego. Chodziło tu głównie o śmierć Stalina (05.03.1953) oraz zakończenie konfliktu koreańskiego (1953). W konsekwencji zadecydowało to o małym zainteresowaniu zjednoczeniem politycznym. Ostatecznie, projekt EWO upadł 29.08.1954 roku w głosowaniu w Zgromadzeniu Narodowym. „Nie” dla pomysłu wspólnej obrony przesunęło w czasie także dalsze prace nad Europejską Wspólnotą Polityczną. Część badaczy i naukowców upadek EWO upatruje także w „śmierci” głównych inicjatorów europejskiej integracji, która miała miejsce tuż przed zatwierdzeniem traktatu we Francji. Mam tu na myśli Roberta Schumana – pomysłodawcę EWWiS, którego na fotelu ministra spraw zagranicznych Francji zastąpił Georges Bidault oraz wycofanie się z życia politycznego premiera Włoch, De Gasperi’ego – gorliwego zwolennika Europejskiej Wspólnoty Obronnej.

Upadek koncepcji Europejskiej Wspólnoty Obronnej i Europejskiej Wspólnoty Politycznej stworzył lukę w europejskim systemie bezpieczeństwa i obrony. Wywołał również silne naciski ze strony Stanów Zjednoczonych i Niemiec Zachodnich w związku z nierozwiązaną kwestią remilitaryzacji RFN. Z tej przyczyny inicjatywę przejął minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii – Anthony Eden. We wrześniu 1954 roku zwołał konferencję w Londynie, której zadaniem było przedyskutowanie obecnej sytuacji. Do udziału w spotkaniu zaprosił państwa byłej EWO oraz USA i Kanadę. Podstawą do rozpoczęcia rozmów było wykorzystanie Unii Zachodniej, która w wyniku aktywnych prac nad stworzeniem wspólnej koncepcji obronnej nie przejawiała aktywności.

W konferencji londyńskiej udział wzięło dziewięć państw, które dyskutowały nad kwestią rozszerzenia Paktu Brukselskiego o Włochy i Niemcy Zachodnie, co jednocześnie zakończyłoby sprawę remilitaryzacji RFN. Rozważano również powiększenie NATO o te same państwa oraz utworzenie Unii Zachodnioeuropejskiej. Rezultatem tego spotkania było przyjęcie szeregu decyzji, które sformułowane w formie czterech protokołów ostatecznie zostały podpisane dopiero 22.10.1954 roku w Paryżu , znane obecnie jako Traktat z Paryża (wszedł w życie 5.05.1955 roku). Na mocy postanowień paryskich, które obowiązywały przez okres 50 lat, Unię Zachodnią przekształcono w Unię Zachodnioeuropejską (Western European Union)[12]. Protokół pierwszy dotyczył ogólnych spraw związanych z funkcjonowaniem UZE, struktury i jej stosunków z pozostałymi instytucjami międzynarodowymi. Na jego postanowienia należy zwrócić szczególną uwagę, ponieważ Unia zmienia swój charakter i zadanie w stosunku do Paktu Brukselskiego. Ten drugi powołany był do zwalczania przejawów odrodzenia się agresji niemieckiej. Natomiast celem Unii Zachodnioeuropejskiej stała się integracja państw tej części kontynentu z poszanowaniem zasady solidarności[13]. Ten sam protokół określił stopień współpracy z NATO i powtórzył założenia artykułu 4 Paktu Brukselskiego (obecnie przybrał numer 5) o udzieleniu automatycznej i bezwzględnej pomocy napadniętej stronie sojuszu. Na mocy jego założeń ustanowiono Radę złożoną z ministrów spraw zagranicznych. Był to główny organ kierujący UZE, którego decyzje podejmowane były jednomyślnie[14]. Drugi protokół określał limity sił zbrojnych państw członkowskich. Kolejny argumentował zasadność zakazu produkcji przez Niemcy broni masowego rażenia. Natomiast protokół czwarty ustanowił Agencję Kontroli Zbrojeń, która obejmowała dwa rodzaje kontroli:

1) ilościowej – chodzi głównie o zapasy broni, na podstawie której Agencja powinna określić, czy nie zostały przekroczone wcześniej ustalone limity;

2) przestrzegania zakazu produkcji niektórych rodzajów broni, co tyczy się przede wszystkim Niemiec Zachodnich[15].

Unia Zachodnioeuropejska, pomimo że była organizacją polityczno-militarną,

to w okresie „zimnej wojny” nie odegrała znaczącej roli. Wynikało to głównie z postanowień traktatu założycielskiego. Na jego podstawie UZE miała ściśle współpracować z NATO, co uniemożliwiło jej stworzenie własnych mechanizmów wojskowych. W tym wypadku, UZE jako jedyna europejska organizacja obronna pozostawała podrzędnym instrumentem w stosunku do NATO, które odpowiedzialne było za bezpieczeństwo i obronę państw zachodnioeuropejskich. Natomiast jej kompetencje gospodarcze pozostały w gestii Organizacji Europejskiej Współpracy Gospodarczej. Następstwem tych faktów stało się „uśpienie”[16] UZE na przeszło 30 lat. Z tej przyczyny zaczęto więc ponownie poszukiwać rozwiązań o charakterze wojskowo-obronnym na podłożu Wspólnot.

Druga połowa lat 60. okazała się trudnym czasem dla rozwijających się Wspólnot Europejskich (EWWiS, EWG i Euratom). Z jednej strony brak porozumienia państw członkowskich, co do charakteru i formy przyszłej unii politycznej, a z drugiej destabilizacja instytucjonalna i strukturalna Wspólnot, przyczyniła się do zmniejsza ich roli na arenie międzynarodowej. Do tego doszło także zróżnicowane podejście państw członkowskich do europejskiego systemu bezpieczeństwa i obrony[17]. Dopiero rozwiązanie problemu polityki „pustego krzesła”[18] za pomocą „kompromisu luksemburskiego”, ratyfikowanie przez państwa członkowskie „Traktatu Fuzyjnego ustanawiającego jedną Komisję i Radę Ministrów oraz zmiana prezydenta Francji na Georges Pompidou, umożliwiły podjęcie ponownych prób skonstruowania unii politycznej. Za sprawą Pompidou doszło do spotkania szefów państw i rządów sygnatariuszy Wspólnot w Hadze 01.12.1969 roku. Najważniejszym tematem rozmów było stworzenie unii politycznej[19]. Środkiem jej urzeczywistnienia miała być koordynacja polityk zagranicznych państw członkowskich, czego następstwem byłoby utworzenie instytucji politycznej na międzynarodowym poziomie. Podczas tego spotkania, prezydent Francji wystąpił z propozycją regularnych spotkań ministrów spraw zagranicznych, które w całości byłyby poświęcone zagadnieniom politycznym, relacjom Europy z sąsiadami oraz stosunkom atlantyckim. Tego typu spotkania umożliwiłyby harmonizację polityk zagranicznych „szóstki” oraz wzajemne informowanie o podjętych decyzjach. W tym też celu powołano specjalną grupę wyższych urzędników zagranicznych państw członkowskich. Kierownictwo nad tym zespołem objął Viscount Davignon, były mister spraw zagranicznych Belgii. Rezultat prac „grupy Davignona” przyjęto 27.10.1970 roku w Luksemburgu.

„Raport Luksemburski lub też od nazwy przewodniczącego – „raport Davignona[20], ustanawia Europejską Współpracę Polityczną[21]. W ramach tej nowej instytucji prowadzone były konsultacje państw członkowskich aż do momentu wejścia w życie Traktatu z Maastricht powołującego Wspólną Politykę Zagraniczną i Bezpieczeństwa. Na podstawie założeń raportu, współpraca polityczna krajów Wspólnot została zinstytucjonalizowana. W wyniku tego określono podstawowe cele i mechanizmy podejmowania decyzji. Głównym zamysłem instytucji było:

1) zjednoczenie Europy, co umożliwiłoby korzystanie z dobrodziejstw gospodarki i poszanowanie podstawowych praw człowieka;

2) utworzenie unii politycznej;

3) implementacja wspólnych polityk i sfery politycznej w celu ustanowienia jednej polityki zagranicznej Wspólnot[22].

Ponadto, EWP miała:

1) wypracować wspólne stanowiska i podejmować wspólne akcje, tam gdzie będzie to możliwe;

2) wzmocnić solidarność państw poprzez uzgadnianie poglądów[23].

Dla efektywnego i skutecznego osiągnięcia wyżej wymienionych założeń, Europejska Współpraca Polityczna przewidziała regularne spotkania ministrów spraw zagranicznych odbywające się dwa razy w roku pod kierownictwem państwa przewodzącego Wspólnotom. Organem odpowiedzialnym za przygotowanie każdego takiego spotkania był Komitet Polityczny. W jego skład wchodzili dyrektorowie polityczni państw członkowskich. Istotną kompetencją Komitetu była możliwość powoływania grup roboczych oraz eksperckich.

Założenia „raportu Davignona” nie zakładały istnienia nadrzędnego organu w stosunku do Wspólnot. Zamiarem jego było równoczesne funkcjonowanie wszystkich instytucji. Raport belgijskiego dyplomaty nie uwzględniał także stworzenia, tak jak to było w przypadku „planu Foucheta” – Sekretariatu, który kierowałby całą instytucją. Za pracę EWP odpowiedzialne było państwo, które w tym czasie sprawowało prezydencję. Nie brano również pod uwagę innych kwestii (społecznych, kulturalnych, gospodarczych). Założeniem raportu była jedynie praca nad koordynacją polityk zagranicznych państw członkowskich. Jednocześnie międzyrządowy charakter współpracy państw w niej uczestniczących, pozwolił zaakceptować jej założenia przez nowych członków Wspólnoty – Danię, Irlandię oraz, co najważniejsze – Wielką Brytanię. Skutkiem pozytywnego przyjęcia raportu i aprobaty dla jego założeń, był wzrost intensywności pracy nad ulepszaniem EWP w celu urzeczywistnienia realnej unii politycznej podczas kolejnych spotkań ministrów spraw zagranicznych. To spowodowało, że dokument ustanawiający współpracę polityczną z października 1970 roku został zmodyfikowany postanowieniami następnych szczytów. Mam tu na myśli przede wszystkim „raport kopenhaski”, „raport Tindemasna”, „raport londyński” i „raport Dooge’a”[24].

Aktywizacja Unii Zachodnioeuropejskiej

Po długoletnich próbach utworzenia wyspecjalizowanej komórki odpowiedzialnej za harmonizację polityk zagranicznych państw członkowskich EWG i ich bezpieczeństwo, począwszy od planu Plevena (EWO) i EWP, poprzez „plan Foucheta” i formalne spotkania szefów państw i rządów, ostatecznie udało się powołać organ, który miał Wspólnotom to zagwarantować. Europejska Współpraca Polityczna, bo o niej mowa, miała za cel sformułować wspólną politykę zagraniczną EWG za pomocą wspólnego stanowiska i wspólnego działania[25], a także przybliżyć do oczekiwanej Unii Europejskiej. Ponadto zobowiązała się do zagwarantowania bezpieczeństwa, które w przyszłości przyczyni się do wykreowania świadomości europejskiej dotyczącej polityki zewnętrznej[26]. Dodatkowo Jednolity Akt Europejski (1986) uprawomocnił działania EWP. To jednak w żaden sposób nie wpłynęło na sposób podejmowania decyzji w obszarze jej aktywności. Międzyrządowy charakter i forma działań podejmowanych na jej podstawie pokazała jej sygnatariuszom, jak trudno przybliżyć się do jednolitego stanowiska wobec wydarzeń międzynarodowych, czego najlepszym przykładem był rozpad Jugosławii w 1990 roku. Dlatego też przedstawiciele państw EWG zdając sobie sprawę ze słabości EWP, postanowili rozpocząć próbę reaktywacji Unii Zachodnioeuropejskiej. Czynniki, które zadecydowały o ponownym włączeniu UZE w sprawy integracji europejskiej, były dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, był to impuls samego prezydenta Francji, Francoisa Mitteranda, który podkreślał potrzebę przyspieszenia zjednoczenia Europy oraz większej niezależności przyszłej Unii Europejskiej na arenie międzynarodowej oraz w obszarze wspólnego bezpieczeństwa i obrony. Po drugie, duży wpływ na zaangażowanie UZE miała także sytuacja międzynarodowa połowy lat 80’: 1) amerykańsko-radzieckie negocjacje dotyczące wycofania pocisków średniego zasięgu z Europy, 2) kondycja kontynentu wymagała większej odpowiedzialności państw europejskich za swoje bezpieczeństwo i obronę oraz 3) strona amerykańska domagała się zwiększenia wkładu (finansowego i wojskowego) państw Europy Zachodniej w funkcjonowanie NATO[27]. Wszystkie te okoliczności sprawiły, że najważniejsze osoby poszczególnych państw EWG zdały sobie sprawę z przejęcia odpowiedzialności za kontynent w swoje ręce. Najlepszą do tego okazją była trzydziesta rocznica podpisania układów paryskich ustanawiających Unię Zachodnioeuropejską. W dniach od 26-27.10.1984 roku na nadzwyczajnej sesji Rady Ministrów UZE w Rzymie, uchwalono i jednomyślnie przyjęto dokument reaktywujący działalność tej organizacji, który obecnie znany jest jako „Deklaracja Rzymska Rady Ministrów UZE”[28]. Sygnatariusze tej deklaracji zobowiązali się do „lepszego wykorzystania organizacji, w celu pogłębienia współpracy między państwami członkowskimi w dziedzinie bezpieczeństwa”[29]. Uznano, że dzięki tej współpracy, zwiększy się obrona członków NATO i wpłynie na integrację tej części kontynentu. Co więcej, postanowiono podjąć się stopniowej harmonizacji stanowisk względem następujących elementów: 1) kwestii obronnej, 2) ograniczenia zbrojeń i rozbrojenia oraz 3) współpracy państw Europy Zachodniej dziedzinie zbrojeń[30]. Rozwinięciem niniejszych postanowień zajęło się zgromadzenie RM UZE w Hadze 27.10.1987 roku. W wyniku jej prac przyjęto „Platformę europejskich interesów bezpieczeństwa”, która po dzień dzisiejszy uznawana jest za najważniejszy dokument przywracający funkcjonowanie UZE[31]. Na jego podstawie stwierdza się, że Unia Europejska oczekiwana przez państwa UZE byłaby niepełna, gdyby nie objęła swoim zasięgiem spraw bezpieczeństwa i obrony[32]. Tym samym UZE zdecydowała się przejąć odpowiedzialność za obronę i bezpieczeństwo tej części Europy, zastrzegając, że jest ono możliwe tylko przy współpracy z Waszyngtonem. Skutkiem tego UZE stała się komponentem nowo powstałego tworu – Unii Europejskiej, powołanego na podstawie Traktu z Maastricht. W oparciu o ten dokument, dotychczasowa Europejska Współpraca Polityczna została przekształcona we Wspólną Politykę Zagraniczną i Bezpieczeństwa UE. Za jej pośrednictwem rozważano również kwestię tożsamości obronnej, czyli głównie pozycję UZE w strukturach unijnych. Ostatecznie przedstawiciele państw członkowskich postanowili, że WPZiB „obejmuje wszelkie kwestie związane z bezpieczeństwem Unii Europejskiej, włącznie z docelowym sformułowaniem wspólnej polityki obronnej, która z czasem mogłaby prowadzić do wspólnej obrony”[33]. Dlatego UZE uznali za „integralną część procesu rozwoju Unii Europejskiej”[34]. Do Traktatu z Maastricht dołączono także dwie deklarację dotyczące UZE. Jedna z nich definiowała rolę organizacji oraz jej stosunki z UE i NATO. Natomiast druga formułowała relacje państw, nie będącymi jej członkami, z UZE. Analizując oba dokumenty można zauważyć, że unijna polityka obronna pozostała w gestii UZE, która poprzez stopniową integrację z UE stanie się jej instrumentem w polityce bezpieczeństwa i obrony. Ponadto postanowienia Unii odnośnie obrony ustanowiły kompromis między stronami w sprawie charakteru i funkcjonalności UZE. Zarówno założenie Francji, jak i Niemiec o włączeniu organizacji do UE nie doszło do skutku. Dodatkowo wizja Wielkiej Brytanii z jednej strony, urzeczywistniła się – UZE pozostała odrębną organizacją, ale z drugiej – wykonywała swoja zadania w imieniu UE, co połowicznie odzwierciedlało dążenie Francji. Równocześnie do prac nad formułowaniem pozycji i roli Unii Zachodnioeuropejskiej w nowej architekturze Europy Zachodniej w postaci Unii Europejskiej, trwały francusko-niemieckie zabiegi dyplomatyczne w celu powołania do życia odpowiednich europejskich sił wojskowych, zdolnych do realizacji zadań z zakresu bezpieczeństwa i obrony.

Eurokorpus

Pomysł stworzenia wspólnego francusko-niemieckiego oddziału wojskowego sięga 1963 roku, kiedy to za sprawą kanclerza Niemiec Adenauera i prezydenta Francji de Gaulle’a został podpisany „Traktat o Przyjaźni i Partnerstwie”, znany potocznie jako „Traktat elizejski”, jako odpowiedź na fiasko dwóch planów Foucheta i gaullistowskiej wizji Europy. Zakładał on spotkania szefów rządów dwa razy do roku, a ministrów spraw zagranicznych i obrony co trzy miesiące. Nie formułował żadnych treści prawnych, wskazywał jedynie na wspólne cele i interesy. Jednym z nich było właśnie podłoże bezpieczeństwa i obrony, na którym współpraca opierała się o wspólne ćwiczenia obu armii, a także wzajemne kontakty w obszarze przemysłu zbrojeniowego[35]. Tym razem przyczyną zbliżenia obu stron była chęć wzmocnienia współpracy wojskowej. Zagadnienie to stało się tematem przewodnim konsultacji w Karlsruche 12-13.11.1987 roku, w trakcie których Niemcy i Francja uzgodniły utworzenie wspólnej Rady ds. Bezpieczeństwa i Obrony[36]. Toteż z początkiem stycznia 1988 roku zapadła decyzja o jej powołaniu, równocześnie prezydent Mitterrand i kanclerz Kohl zgłosili chęć sformowania brygady francusko-niemieckiej, z którego to zadania wywiązano się 02.10.1989 roku. Ważnym krokiem było także stanowisko francuskiego prezydenta i kanclerza Niemiec o przekształceniu obecnej brygady w Eurokorpus, co stało się ostatecznie 22.05.1992 roku w La Rochelle[37]. Uzgodniono także, że docelowo do 1995 roku liczba wojsk, jaka będzie tworzyć Eurokorpus, wzrośnie do 35,000-45,000[38]. Proces tworzenia europejskich zdolności przypadł na czas ustanowienia Traktatu z Maastricht, określającego współpracę członków UE w dziedzinie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, jak i przyjęcia 19.06.1992 roku przez kraje należące do UZE „Deklaracji Petersberskiej”. Na jej podstawie państwa członkowskie zobowiązały się do wzmocnienia roli Unii Zachodnioeuropejskiej zarówno działalności operacyjnej, jak i uznania organizacji za element obronny UE oraz europejski filar NATO, w czym będzie miała pomóc Komórka Planowania, której powstanie zaplanowano do 01.10.1992 roku[39]. Ponadto określono rodzaj i charakter misji, w których mogą zostać użyte wojska państw UZE, jak i Eurokorpus. Należą do nich misje typu: humanitarne, utrzymywania pokoju, sytuacje kryzysowe i przywracanie pokoju[40]. W dodatku państwa należące do UZE doszły do porozumienia w celu utworzenia sił wojskowych podległych organizacji, czyli tzw. Forces Answerable to WEU (FAWEU)[41]. Początkowo były to jednostki wojskowe wydzielone z sił narodowych, których zadaniem była wspólna obrona i realizacja misji petersberskich. Stopniowo ich potencjał ilościowy i zadaniowy wzrastał do tego stopnia, że ostatecznie wyróżniono dwie różne kategorie sił FAWEU:[42]

a) narodowe siły FAWEU, czyli jednostki i sztaby oddane przez państwo do dyspozycji UZE, mogące realizować zadania pod jej patronatem;

b) wielonarodowe siły FAWEU, obejmujące jednostki i sztaby międzynarodowe desygnowane przez państwa do wspólnego wykonywania zadań jak siły pierwszej kategorii[43].

Uznanie Eurokorpusu za element FAWEU było znaczącym krokiem w przód w europejskiej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony. Umożliwiło to nawiązanie stosunków Eurokorpusu z Unią Zachodnioeuropejską, co ostatecznie zostało ustalone na podstawie podpisanego porozumienia z 19.05.1993 roku w Londynie, a na podstawie deklaracji z 20.09.1993 roku określono zasady ich użycia przez UZE[44]. Wspólnie postanowiono, że Eurokorpus będzie podporządkowany Radzie UZE, a decyzja o ich udziale w misjach należeć będzie do państw go tworzących. Zdefiniowano również obszar działania, który dotyczył terytorium Unii Europejskiej w oparciu o art. 5 Traktatu Brukselskiego oraz miejsce realizacji zadań petersberskich przeprowadzanych przez UZE na wniosek ONZ czy OBWE[45]. Podobny dokument państwa tworzące Eurokorpus uzgodniły 21.01.1993 roku z naczelnym dowódcą Sił Sojuszniczych NATO w Europie (SACEUR)[46]. Zgodnie z przyjętymi wytycznymi, Eurokorpus będzie podporządkowany dowództwo NATO, w momencie gdy ten będzie chciał skorzystać z jego usług. Toteż zadecydowało o tym, że Eurokorpus będzie realizował zadania zgodnie z postanowieniami art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego oraz misje typu humanitarnego, utrzymania pokoju i jego przywracania.

Powstanie Eurokorpusu różnie komentowano w Europie, jak i na świecie. Najbardziej dało się jednak odczuć uwagi płynące znad Atlantyku. W strukturach NATO, w których najwięcej do powiedzenia mają Stany Zjednoczone, ciepło przyjęto pomysł europejskiego oddziału, bowiem zgodnie z postanowieniami z La Rochelle, Eurokorpus ma działać w graniach obowiązywania Traktatu Waszyngtońskiego. Nieco innego zdania byli wysocy dowódcy wojsk amerykańskich. Zaakceptowali rozwijającą się Unię Zachodnioeuropejską, a w jej ramach Eurokorpus. Widzieli w nim proces unifikujący Europę oraz wzmacniający europejski filar Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jednak w kuluarach nieszczędzono słów krytyki wobec francusko-niemieckiego pomysłu[47]. Amerykańcy przedstawiciele przy NATO zdawali sobie doskonale z tego sprawę, że powstały w tak krótkim czasie oddział wojskowy jest mało wiarygodny pod względem militarnym i logistycznym, znając przy tym doskonale europejskie realia dotyczące finansowania armii. Ponadto obawiano się dublowania zdolności europejskich sił wojskowych z kompetencjami i potencjałem NATO. W dodatku zaniepokoił ich wzrost popularności Eurokorpusu wśród krajów Starego Kontynentu, co mogło odbić się niekorzystnie na popularności NATO jako organizacji polityczno-wojskowej, a tym samym podważyć obecność Stanów Zjednoczonych w Europie. To jednak nie przeszkodziło Eurokorpusowi dalej się rozwijać. Pod koniec 1993 roku, tuż po uregulowaniu współpracy z NATO i Unią Zachodnioeuropejską, na pierwszego dowódcę Eurokorpusu został mianowany niemiecki generał, co jednocześnie uznano za początek funkcjonowania Korpusu Europejskiego[48]. Natomiast 30.11.1995 roku Eurokorpus osiągnął gotowość bojową[49]. W międzyczasie Korpus powiększył się o wojska nowych państw z Belgii (1993), Hiszpanii (1994) i Luksemburga (1996)[50].

Wzmacnianie potencjału Unii Zachodnioeuropejskiej

W wyniku tych wzajemnych porozumień w Europie powstał triumwirat w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony w ramach partnerstwa transatlantyckiego. Podpisanie przez szefów państw i rządów Traktatu z Maastricht i będący jego następstwem związek z UZE, połączył Korpus Europejski z Unią Europejską. Potwierdzeniem tego było porozumienie między UZE a Eurokorpusem z Rzymu z dnia 15.09.1993 roku. W następstwie tego mieliśmy Unię Zachodnioeuropejską jako zbrojne „ramię” UE, a z drugiej NATO. UZE przybrała więc potrójną rolę[51]. Po pierwsze, jako „przybudówka” Unii Europejskiej w realizacji decyzji o charakterze obronnym przy NATO. Po drugie, uznawano Unię Zachodnioeuropejską za „europejski filar” Paktu Północnoatlantyckiego, co wiązało się z kształtowaniem Europejskiej Tożsamości Bezpieczeństwa i Obrony w jego ramach. Po trzecie, UZE była samodzielnym graczem, rozwijającym własne zdolności militarne w celu realizacji misji petersberskich. Tym samym rola i pozycja państw należących do UZE, jak i Eurokorpusu, mogła na pewno cieszyć, ale zdawały one sobie doskonale sprawę ze słabości ich wojsk pod względem technologicznym, logistycznym, jak i militarnym w porównaniu do Stanów Zjednoczonych. Potwierdzeniem ich obaw była sesja Rady Unii Zachodnioeuropejskiej w Luksemburgu 22.11.1993 roku. W trakcie jej trwania „ministrowie spraw zagranicznych i obrony Unii Zachodnioeuropejskiej serdecznie przywitali wejście w życie Traktatu o Unii Europejskiej, który stanowi decydujący etap w procesie tożsamości obronnej”[52]. Z zastrzeżeniem jednak, że „ministrowie wyczekują postanowień szczytu NATO, na mocy których Unia Zachodnioeuropejska powinna by korzystać nie tylko ze wspólnych sił i zasobów przymierza atlantyckiego, ale także z systemów łączności, urządzeń dowodzenia i kwater dowodzenia”[53]. Na odpowiedź ze strony NATO długo nie trzeba było czekać. Podczas szczytu Sojuszu w Brukseli w dniach 10-11.01.1994 roku, pozytywnie odniesiono się do wszystkich postulatów wysuniętych w trakcie posiedzenia Rady UZE w Luksemburgu. Stany Zjednoczone również wyszły z propozycją utworzenia Połączonych Sił Wielonarodowych do Zadań Specjalnych (Combined Joint Task Force)[54]. Były to siły wykorzystywane do zadań nieobjętych art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego i zmodyfikowanego Traktatu Brukselskiego. Udział w operacjach realizowanych przez CJTF mogły zgłosić kraje spoza NATO. Zadanie prowadzone w marach Sił Wielonarodowych miały być kierowane albo przez Radę Północnoatlantycką w momencie, kiedy uczestniczyłyby w nich Stany Zjednoczone, albo Radę UZE przy udziale wyłącznie wojsk europejskich[55]. Ustalenia szczytu brukselskiego stały się tematem przewodnim sesji Rady UZE, tym razem w Kirchbergu 9.05.1994 roku. W trakcie tego spotkania jednoznacznie poparto potrzebę realizacji wspólnej polityki obronnej przy współpracy z NATO, czego potwierdzeniem było przyjęcie „Deklaracji z Kirchbergu”[56]. Natomiast na kolejnym spotkaniu Rady UZE w Noordwijk 14.11.1994 roku zaakceptowano projekt „Wspólnej Europejskiej Polityki Obrony”, który uznano za element europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony[57]. Ponadto na tym samym posiedzeniu zdefiniowano cele europejskiej polityki obronnej i poparto natowski pomysł Połączonych Sił Wielonarodowych do Zadań Specjalnych. Dzięki nim UZE miałaby do dyspozycji amerykańskie zasoby dowodzenia i logistyczne wraz z system sztabowym. Co ważne, prace nad realizacją tej koncepcji powiązano z siłami FAWEU, a głównie tymi jednostkami, które oddano pod dowództwo Unii Zachodnioeuropejskiej. Jak się później okazało, kwestia CJTF stała się przewodnim tematem szczytu państw NATO w Brukseli 03.06.1996 roku. Chodziło przede wszystkim o określenie warunków, na jakich możliwe będzie wykorzystanie przez kraje europejskie CJTF w misjach, w których nie będą uczestniczyć wojska amerykańskie[58]. W tym przypadku najważniejszym ustaleniem NATO było sprecyzowanie „oddzielnych, ale nie odrębnych” (separable but not separate)[59] komponentów militarnych na użytek UZE w celu przeprowadzenia zadań jedynie przez europejskich członków Sojuszu. Zagwarantowano UZE wykorzystanie CJTF wraz z Zastępcą Naczelnego Dowódcy Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie[60]. Dodatkowo Rada Północnoatlantycka uzyskała prawo do monitorowania zdolności wojskowych używanych w tym czasie przez europejskich sojuszników oraz zażądania ich zwrotu w momencie potrzeby użycia ich przez Sojusz. Konsekwencją tego była możliwość prowadzenia przez UZE jedynie „lekkich” misji petersberskich, ponieważ kontrolę nad całością środków sprawowały Stany Zjednoczone. Tym samym ograniczono zakres wykorzystywania przez UZE komponentów logistycznych i komunikacyjnych. Zaniepokoiło to stronę europejską sądząc, że dzięki postanowieniom berlińskim odniosła, choć znikomy, sukces. W dodatku, pomimo zaakceptowania wstępnych warunków wykorzystywania natowskich zasobów, to nadal trwały rozmowy, co do ich zastosowania w celu prowadzenia własnych zadań w ramach UZE. W związku z tym, widząc bierną postawę władz amerykańskich, Unia Europejska postanowiła przenieść rozmowy w kwestii budowy własnych zdolności wojskowych na forum Rady Europejskiej. Tutaj, podobnie jak w NATO, ścierały się różne poglądy w sprawie Unii Zachodnioeuropejskiej[61]. Jedna z nich opierała się na obecnej formie, czyli samodzielności UE i UZE, NATO pozostawałoby nadal gwarantem zbiorowej obrony. Druga opcja skłaniała się ku prowadzenia przez UE jedynie misji petersberskich, a UZE byłaby jej zbrojnym elementem. Natomiast NATO odgrywałoby dotychczasową rolę. Trzecia opowiadała się za włączeniem UZE do Unii, przyłączeniem NATO do zadań petersberskich, a decyzje o charakterze obronnym podejmowałaby Rada Europejska. Cała ta dyskusja miała miejsce przed mającą się odbyć w Turynie w marcu 1996 roku Konferencją Międzyrządową w celu zreformowania Traktatu z Maastricht. Ostatecznym rezultatem tych prac okazał się podpisany 02.10.1997 roku Traktat z Amsterdamu, na mocy którego określono ścisłe relacje UE z UZE, czego dowodem było uznanie Unii Zachodnioeuropejskiej za integralny element Unii Europejskiej, a w przyszłości możliwe włączenie jej w struktury UE[62]. Ponadto szefowie państw i rządów zebrani w Amsterdamie wyrazili zgodę na włączenie zobowiązań petersberskich, umożliwiając równocześnie współpracę państw należących do UE i UZE, a także udział w tych misjach krajów spoza UE. Doprowadziło to do uregulowania sprawy dotyczącej polityki bezpieczeństwa i obrony oraz udziału w jej kształtowaniu samej Unii Zachodnioeuropejskiej. W dodatku Korpus Europejski stał się częścią Unii Europejskiej, a głównie rozwijanej Europejskiej Tożsamości Bezpieczeństwa i Obrony i w jej ramach będzie się rozwijał, aż do momentu wyjścia z propozycją przekształcenia Eurokorpusu w siły szybkiego reagowania. Zanim jednak do tego dojdzie, Unia Zachodnioeuropejska nie chcąc podważać znaczenia NATO dla obrony Europy, a w niej Stanów Zjednoczonych, oraz pragnąc przyczynić się do rozwoju Europejskiej Tożsamości Bezpieczeństwa i Obrony, postanowiła na spotkaniu Rady UZE 06.05.1996 roku wyjść z propozycją uszczegółowienia współpracy z NATO. Skutkiem tego było przyjęcie „Porozumienia o bezpieczeństwie”, które jednocześnie regulowało ustalenia odnośnie CJTF[63]. Chodziło głównie o możliwość wymiany wywiadowczej, użycia łączności wojskowej i zasad prowadzenia przez UZE samodzielnych zadań. Poza tym na kolejnym szczycie Rady UZE w Brukseli 22.07.1997 roku, przyjęto dokument regulujący współpracę Unii Zachodnioeuropejskiej z Unią Europejską i NATO. Jednak kluczowe ustalenia dotyczyły przede wszystkim Sojuszu, bowiem te dotyczące UE stanowiły jedynie potwierdzenie przyjętych wcześniej postanowień z Amsterdamu. Obie strony zadeklarowały gotowość instytucjonalizacji wspólnych relacji na linii UZE-NATO. Wyrażono przy tym chęć ściślejszej współpracy między nimi w angażowaniu się w konflikty i próby znalezienia odpowiednich dróg do ich rozwiązania. Na dodatek ujawniono chęć pogłębienia dotychczasowych stosunków m.in. w:

a) udziale UZE w formułowaniu strategii obronnej NATO,

b) politycznych konsultacjach dotyczących kryzysów[64].

Oświadczenie członków UZE na temat relacji z Sojuszem zbiegły się w czasie z odbywającym się w Madrycie szczytem Rady Północnoatlantyckim w dniach od 8-9.07.1997 roku, na którym przyjęto „Deklarację Madrycką”. Na jej podstawie udzielono zgody na utworzenie Europejskiej Tożsamości Bezpieczeństwa i Obrony oraz zdecydowano się na poszerzenie NATO o trzy nowe państwa z Europy Środkowo-Wschodniej (Polskę, Czechy, Węgry).

Madryckie spotkanie potwierdziło zasadność stworzenia ETBiO i otworzyło nowy etap w unijnej polityce w dziedzinie obronności. Okazało się jednak, że założenia nowego unijnego projektu mają się nijak do zagrożeń, jakim musiała stawić czoło Europa na własnym kontynencie. Konflikt w Bośni i Hercegowinie, a później w Kosowie, uświadomił Europejczykom ich nieporadność i słabość. Ani jako Unia Zachodnioeuropejska, a w niej Eurokorpus, ani „europejski filar” NATO, nie potrafiła samodzielnie rozwiązać tych konfliktów. Dopiero zaangażowanie się Stanów Zjednoczonych przyniosło wyczekiwane rezultaty w postaci rozwiązania tych konfliktów. Natomiast doświadczenie wyciągnięte z Kosowa utwierdziło państwa UE w przekonaniu o ich uzależnieniu od amerykańskich zdolności wojskowych[65]. Casus Kosowa najwidoczniej padł nad podatny grunt, ponieważ UE postanowiła przerwać rozwijanie ETBiO w ramach UZE, jako filar NATO, a skupić się głównie na wykorzystaniu zasobów i zdolności UZE (w tym Korpusu Europejskiego) w obszarze UE w celu stworzenia własnych samodzielnych komponentów wojskowych.

Pierwszym poważnym impulsem w tym kierunku była zmiana ekipy rządzącej w Wielkiej Brytanii. Nowy rząd Partii Pracy na czele z Tony Blair’em odszedł od dotychczasowego negowania budowy autonomicznych zasobów wojskowych Unii Europejskiej. Widząc niemoc Europy w konflikcie bałkańskim, postanowił podjąć wszelkie inicjatywy polityczne celem rozpoczęcia praktycznych przedsięwzięć w urzeczywistnieniu unijnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Dogodnym do tego momentem okazało się nieformalne spotkanie na szczycie UE w Pőrtschach (24-25.10.1998). Blair zaapelował do obecnych gości o realizację Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa. Zaznaczył przy tym, że nie jest możliwe jej prowadzenie bez autonomicznego komponentu wojskowego, który umożliwiłby prowadzenie samodzielnych misji wojskowych, a przede wszystkich tych związanych z misjami petersberskimi[66]. W rozwoju tych zasobów miałoby pomóc pełne włączenie Unii Zachodnioeuropejskiej. Na nowy kierunek brytyjskiego rządu przychylnie spoglądał prezydent Jacques Chirac, postanowił więc podjąć pewne kroki, aby przybliżyć jego pomysł. Do tego celu posłużył się brytyjsko-francuski szczytem, odbywającym się 3-4.12.1998 roku w Saint-Malo, Obie strony jednogłośnie przyjęły „Deklarację w sprawie obrony europejskiej”, która stała się początkiem prac nad projektem Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony[67]. Blair i Chirac zgodnie oznajmili, że droga ku temu, aby UE stała się silnym i aktywnym podmiotem stosunków międzynarodowych, wiedzie przez Traktat z Amsterdamu, a głównie założenia o WPZiB. Dlatego też namawiali do jak najszybszej ratyfikacji i realizacji jego postanowień. Obaj przyznali także, że Unia Europejska potrzebuje autonomicznych zdolności do prowadzenia samodzielnych zadań w razie zaistnienia zagrożenia. Potwierdzono jednak zobowiązanie wobec NATO i przestrzeganie jego funkcji, jakim jest zbiorowa obrona. Przywódcy zaapelowali również do państw członkowskich o stworzenie wspólnych instytucji ds. wywiadu, łączności i planowania, biorąc jednocześnie pod uwagę te organy, które powstały na bazie Unii Zachodnioeuropejskiej[68]. W podobnym tonie odbyło się spotkanie Rady Europejskiej w Kolonii w dniach 3-4.06.1999 roku. Z założenia miał stanowić kontynuację brytyjsko-francuskiego projektu z Saint-Malo, jak i debatę nad postanowieniami uzgodnionymi z Saint-Malo. Na tym posiedzeniu RE w „Deklaracji o umacnianiu wspólnej europejskiej polityki w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony[69] oficjalnie przyjęła definicję europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony. Uznano także, że Unia Europejska „powinna mieć zdolność do autonomicznych działań, opartych o wiarygodne siły zbrojne, środki do ich użycia i gotowość do podejmowania takich działań w razie kryzysów międzynarodowych bez oglądania się na działanie NATO”[70]. Służyć temu miał Eurokorpus[71], który przemianowano na siły szybkiego reagowania udostępnione NATO i UE. Powołano również instytucje, który będą odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie polityki bezpieczeństwa i obrony w ramach WPZiB. Uzgodniono, że będą to[72]: Komitet Polityczny i Bezpieczeństwa, Sztab Wojskowy i Komitet Wojskowy, oraz organy o charakterze uzupełniającym, które dotychczas należały do UZE, jak Centrum Satelitarne, Europejska Agencja Obrony i Europejski Instytut Studiów nad Bezpieczeństwem. Postanowiono też, że należy zwołać kolejne posiedzenie Rady Europejskiej w celu dopracowania i końcowego urzeczywistnienia Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. Nie odbyło się przy tym bez starć i sprzeczek między państwami członkowskimi UE o kształt i charakter przyszłej polityki bezpieczeństwa i obrony. Pomimo tego, udało się zwołać kolejny szczyt RE w Helsinkach w dniach od 10-11.12.1999 roku, w trakcie którego przyjęto decyzje będące kontynuacją myśl i założeń z Kolonii. Przywódcy państw członkowskich zebrani na tym szczycie ustanowili oficjalnie wspólną Europejską Politykę Bezpieczeństwa i Obrony, która stała się narzędziem wykonawczym WPZiB[73]. Poza tym Rada Europejska postanowiła zwiększyć zdolność wojskową UE i stworzyć takie struktury, które będą w stanie skutecznie zapobiegać i opanowywać pojawiające się konflikty. Dlatego też „Unia Europejska powinna mieć autonomiczną zdolność do podejmowania decyzji, a jeśli NATO nie podejmuje działań, do inicjowania i prowadzenia operacji wojskowych w reakcji na kryzysy międzynarodowe, jako wsparcie Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (WPZiB)”[74]. Poparto więc plan powołania instytucji odpowiedzialnych za realizację polityki bezpieczeństwa i obrony, wysunięty na szczycie w Kolonii, a także wymuszono na państwach UE zdecydowanie lepsze wykorzystywanie własnych zasobów i szybszą reakcję Unii na powstałe kryzysy. W tym celu, aby lepiej przygotować Unię do realizacji misji petersberskich, ustanowiono Europejski Cel Operacyjny (European Headline Goal), którego jednym z głównych założeń było powołanie do życia wyspecjalizowanych jednostek wojskowych działających w ramach UE – sił szybkiego reagowania.

Europejskie Siły Szybkiego Reagowania

Pomysł sformułowania tego typu jednostki wojskowej wyszedł ze wspólnej niemiecko-francuskiej deklaracji o przekształceniu Eurokorpusu w siły szybkiego reagowania, co miało miejsce w Tuluzie 29.05.1999 roku. Ostatecznie ten projekt został przedstawiony i zaakceptowany na szczycie RE w Kolonii. Kluczowe decyzje w sprawie utworzenia wojskowego filaru UE zostały podjęte na szczycie Rady Europejskiej w Helsinkach. To właśnie w trakcie jego trwania, szefowie państw i rządów przyjęli Europejski Cel Operacyjny. Zgodnie z jego założeniami państwa członkowskie zobowiązały się, począwszy od 2003 roku, do wystawienia w przeciągu 60 dni i utrzymania przez co najmniej rok sił wojskowych w rozmiarze od 50 do 60 tys. w postaci korpusu[75]. Taka jednostka będzie podstawą funkcjonowania Europejskich Sił Szybkiego Reagowania, która będzie w stanie podjąć się wszystkich rodzajów misji petersberskich. Do jej dyspozycji, gdyż miały to być siły samowystarczalne, Rada Europejska przydzieliła własne dowództwo, wywiad, zabezpieczenie logistyczne i służby wsparcia[76]. Dodatkowo europejskie siły wyposażono w samoloty i okręty bojowe. Powodów, dla których zdecydowano się powołać Europejskie Siły Szybkiego Reagowania jest wiele. Należałoby jednak zwrócić szczególną uwagę na niektóre z nich[77]. Chodzi tu przede wszystkim o małą skuteczność lub jej brak Unii Europejskiej w odpowiedzi na wojnę bałkańską lat 90’. Następnie, stworzenie nowych zdolności wojskowych do reagowania na kryzysy odzwierciedlające współczesnym wymaganiom. Ponadto Unia Europejska starała się zwiększyć swoją rolę na arenie międzynarodowej i zaangażowanie w różnych zapalnych miejscach na świecie. Potrzebowała więc uzyskać pełną zdolność w dziedzinie wojskowości. Oprócz tego, UE wyszła naprzeciw państwom członkowskim, ponieważ w unijnych strukturach, jak i w samych państwach, brak jest debat, wzajemnych konsultacji dotyczących sposobności planowania i zapobiegania kryzysom, a także koordynacji w momencie zaistnienia takiego zjawiska. Unia starała się też wykorzystać fakt, że z początkiem maja 2000 roku Rada UZE zaproponowała Unii udostępnienie jej instytucji. Natomiast na podstawie deklaracji przyjętej przez to samo ciało wykonawcze UZE, z dniem 13.11.2000 roku Unia Europejska przejęła część jej kompetencji, zasobów i placówek[78]. Oznaczało to definitywny koniec istnienia UZE.

Proces formowania i dozbrajania Sił Szybkiego Reagowania stał się tematem przewodnim spotkania ministrów spraw zagranicznych i obrony w Sintrze, które odbyło się 28.02.2000 roku . Dodatkowo pod obrady trafiła sprawa dotycząca obszaru działania misji petersberskich (in of area czy out of area?) i udziału w nich nowopowstałych europejskich sił. Postanowiono jednogłośnie, że działania ratownicze i humanitarne prowadzone przez UE będą realizowane na większą skalę zarówno na terenie Europy, jak i poza jej granicami[79]. Przedstawiciele państw doszli również do porozumienia w kwestii wielkości sił, które mogły być użyte w trakcie kryzysu. Uzgodniono, że Unia Europejska powinna być w stanie wysłać siły liczące jeden korpus, czyli całość Sił Szybkiego Reagowania oraz utrzymywać w pogotowiu jednostki zdolne prowadzić działanie o mniejszym wymiarze[80]. Uwzględniono także wariant prowadzenia dwóch misji równocześnie. W jednej UE zaangażowana będzie długotrwale w działanie przy niewielkiej ilości żołnierzy oraz drugiej w krótkim okresie czasu. Natomiast za warunek podjęcia misji petersberskiej uznano mandat Rady Bezpieczeństwa ONZ. Tymczasem przeglądem narodowych sił w ramach Europejskiego Celu Operacyjnego, które miały zostać oddane pod dowództwo Sił Szybkiego Reagowania, zajęły się dwie międzyrządowe konferencje w 2000 i 2001 roku w Brukseli. Na pierwszym z nich, 20.11.2000, państwa członkowskie UE zadeklarowały gotowość wystawienia 100 tys. żołnierzy[81]. Za to na kolejnym posiedzeniu, rok później – 19.11.2001, omawiano kwestie odnośnie potencjału wojskowego i policyjnego Unii Europejskiej. Jednocześnie zatwierdzone zostały wszystkie postanowienia helsińskie oraz zadeklarowano zwiększenie wysiłku i budżetu Unii w realizację założeń Europejskiego Celu Operacyjnego. Podsumowaniem obu tych spotkań w Brukseli było sformułowanie i zaakceptowanie Planu Działań w zakresie Europejskich Zdolności (European Capability Action Plan), który zachęcał państwa UE do zwiększonego udziału sił narodowych w nowo powstałych Siłach Szybkiego Reagowania, wzrostu wydatków na finansowanie unijnych zdolności cywilnych i wojskowych oraz modernizacji swoich armii[82]. Jednak w rzeczywistości decyzję dotyczącą realizacji Planu Działania podjęto dopiero na posiedzeniu Rady Europejskiej w dniach od 14-15.12.2001 roku w Leaken. Na tym spotkaniu stwierdzono również, że dzięki stopniowemu rozwijaniu potencjału wojskowego i cywilnego EPBiO oraz samej polityki bezpieczeństwa i obrony, Unia Europejska „jest obecnie zdolna prowadzić niektóre operacje z zakresu zarządzania kryzysowego”[83]. To posunięcie wraz z ambitnymi planami strony unijnej okazało się dość na wyrost. Plan Działania w zakresie Europejskich Zdolności, na podstawie którego przyjęto gotowość UE do realizacji zadań petersberskich, był jedynie katalogiem, wyszczególniającym braki państw członkowskich w zasobach wojskowych i technologicznych. Miał on na celu jedynie zachęcić kraje UE do większego dofinansowywania swoich armii, współpracy przemysłów zbrojeniowych wewnątrz Unii, jak i przekonanie państw do przekazywania swoich zdolności pod dowództwo UE. Jak się później okazało, pomimo płomiennych haseł o stworzeniu samodzielnych jednostek wojskowych pod komendą UE, z powodu technicznych problemów z realizacją postanowień Europejskiego Celu Operacyjnego i ECAP, przedstawiciele państw i rządów państw UE musiały zredefiniować dotychczasowe ustalenia odnośnie utworzenia samodzielnych jednostek wojskowych z powodu braków logistycznych, technologicznych i komunikacyjnych i szukać porozumienia z Sojuszem w celu uzyskania dostępu do jego zasobów. W międzyczasie, główni orędownicy autonomicznych sił zbrojnych – Francja, Niemcy, zaczęli zdawać sobie sprawę z wystąpienia trudności z realizacji Europejskiego Celu Operacyjnego[84]. W dodatku chcieli uniezależnić Unię Europejską od amerykańskich zasobów wojskowych. Prócz tego zmienił się charakter zagrożenia, chciano uniknąć podobnego wydarzenia, jakie miało miejsce 11.09.2001 roku w Stanach Zjednoczonych. Uznano, że Unia Europejska powinna rozwijać takie zdolności operacyjne, które byłyby w stanie przeciwstawić się zagrożeniom asymetrycznym. W tym celu niezbędne są siły zbrojne. W wyniku zaistniałych trudności z realizacją zobowiązań państw nałożonych przez Europejski Cel Operacyjny, co do utworzenia Sił Szybkiego Reagowania w takich rozmiarach, jakie założono, Blair i Chirac zaprezentowali pomysł Grup Bojowych.

Grupy Bojowe

Pierwszy raz o propozycji powstania niewielkich i szybkich sił reagowania o charakterze taktyczno-bojowym przeznaczonych do realizacji zadań kryzysowych wspomniano w trakcie spotkania brytyjsko-francuskiego w Le Tourquet 4.02.2003 roku[85]. Ofertę ponownie przedyskutowano i doprecyzowano podczas ponownego szczytu przedstawicieli obu stron, tym razem w Londynie 24.10.2003. Ich uwagę zwróciła zwycięska operacja Unii Europejskiej w Demokratycznej Republice Konga z początkiem maja 2003 roku, w której udział wzięło ok. 1800 żołnierzy[86]. Wykorzystano więc doświadczenie nabyte z pierwszej samodzielnej misji afrykańskiej, czego konsekwencją było zaprezentowanie projektu powołania od siedmiu do dziewięciu Grup Bojowych przez triumwirat państw (Niemcy, Wielką Brytanię i Francję)[87]. Plan zakładał, że każda z tych grup będzie składać się z ok. 1 500 żołnierzy. Miała to być odpowiedź na nieefektywność kolejnych konferencji planistycznych, które deklarowały powiększanie sił europejskich. Zdecydowano się więc powołać takie grupy, które w małych ilościach będą w stanie w dość szybkim czasie przybyć na miejsce konfliktu i zająć się jego zapobiegnięciem. O ich użyciu decyzję będzie miała podjąć Rada Unii Europejskiej na zasadzie jednomyślności. W razie zaistnienia potrzeby ich wykorzystania, powinny one w przeciągu pięciu dni od zatwierdzenia decyzji przez RUE być przygotowane do rozmieszczenia, a następnie w dziesięć dni rozlokowane na terenie operacji trwającej od 30 do 120 dni[88]. Podobnie jak natowskie Siły Odpowiedzi (powołane na szczycie w Pradze w 2002 roku), Grupy Bojowe mają być szybkimi i mobilnymi siłami, które można wykorzystać w sytuacjach kryzysowych. Każda taka operacja z zastosowaniem unijnych sił bojowych powinna mieć mandat ONZ lub mogą zostać przeprowadzone na prośbę Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ostatecznie inicjatywie Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii wtórowała sformułowana Europejska Strategia Bezpieczeństwa i nowy Europejski Cel Operacyjny (European Headline Goal 2010). Unijna strategia bezpieczeństwa przyjęta 12.12.2003 roku na posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli na samym wstępie zaznaczyła, że „jako unia 25 państw liczących ponad 450 milionów (…) powinna być gotowa do podjęcia odpowiedzialności za bezpieczeństwo globalne oraz do wspólnego budowania lepszego świata”[89]. Natomiast jej pierwszy rozdział został w całości poświęcony charakterystyce środowiska bezpieczeństwa, a przede wszystkim globalnym i regionalnym wyzwaniom. Dodatkowo w tej części dokumentu po raz pierwszy została precyzyjnie przedstawiona lista zagrożeń dla bezpieczeństwa kontynentu europejskiego, do których zaliczono: terroryzm, proliferację broni masowego rażenia, konflikty regionalne, przestępczość zorganizowaną i tzw. „państwa upadłe”[90]. Za rozwinięcie tej części Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa miał służyć Europejski Cel Operacyjny 2010. Zakładał głównie: 1) utworzenie w 2004 roku Europejskiej Agencji Obrony, 2) wprowadzenia koordynacji użycia środków transportu strategicznego i jednolitego dowództwa lotniczego i, co najważniejsze 3) zakończenie do 2007 roku tworzenia Grup Bojowych UE, łącznie z wyznaczeniem środków transportu i jednostek wsparcia[91]. W rezultacie projekt Grup Bojowych przyjęto na brukselskim szczycie Rady Europejskiej 22.11.2004 roku. Zaakceptowano również utworzenie 13 takich jednostek, które mają służyć wyłącznie do samodzielnych działań Unii Europejskiej[92]. Zasięg ich działania określono na 6 tys. km od Brukseli[93]. Ponadto każda z grup powinna być zdolna do prowadzenia działania przez 30 dni, a przy jego wzmocnieniu do 120 dni. Co więcej, grupa bojowa może przybrać narodowy charakter lub być jednostką wielonarodową pod rotacyjnym dowództwem w zależności od wkładu (framework nation)[94]. W 2006 roku osiągnęły częściową zdolność operacyjną i były już w stanie prowadzić jednocześnie dwie operacje militarne. Natomiast w 2007 roku osiągnęły już całkowitą zdolność bojową. Tym sposobem unijna inicjatywa Grup Bojowych stała się drugą, obok Europejskich Sił Szybkiego Reagowania, jednostką szybkiego reagowania w ramach struktur UE, a trzecią w europejskiej architekturze bezpieczeństwa przy Siłach Odpowiedzi NATO[95]. Następstwem tego jest ich wzajemne przenikanie się i dublowanie zdolności. To też powoduje liczne przeszkody w ich formowaniu[96]. Jedną z nich są ograniczone środki finansowe państw europejskich, a głównie ich brak. W dodatku zakres terytorialny obrazuje absencje logistyczną krajów Unii Europejskiej. Chodzi tu głównie o brak odpowiednich środków transportu lotniczego i morskiego. W dodatku zauważyć można deficyt jednomyślności państw UE, co do realizacji operacji wojskowych z wykorzystaniem Grup Bojowych[97].

***

Historia budowy unijnych sił zbrojnych sięga 50 lat. Począwszy od planu Plevena i związanym z nim budowie Europejskiej Wspólnoty Politycznej oraz Europejskiej Wspólnoty Obronnej, poprzez Europejską Współpracę Polityczną, a skończywszy na Europejskiej Polityce Bezpieczeństwa i Obrony, a w jej ramach właśnie Europejskich Sił Szybkiego Reagowania i Grup Bojowych. Już sam ten czas obrazuje nam, jaką długą drogę unijne jednostki musiały przebyć, aby w pełni się uformować. Można zadać sobie więc pytanie, czy po tylu latach możemy śmiało mówić o euroarmii i czy ten projekt odgórnie jest skazany na klęskę? Znając historię Unii Europejskiej, to właśnie dzięki takim długoletnim i śmiałym projektom Europa stawała się silniejsza i rosła w siłę. Można stwierdzić, że dzisiejszy kształt i formę, Unia zawdzięcza batalii o plany, które skazywane były na niepowodzenie. Przykładami takich projektów były choćby innymi jednolity rynek, Europejska Współpraca Gospodarcza czy Europejska Wspólnota Węgla i Stali. Tak samo trzeba spojrzeć na euroarmię, która może spowodować pogłębienie integracji europejskiej i zregenerować na nowo Unię Europejską przy obecnym kryzysie gospodarczym. Jednak przywołując obecną sytuacją na scenie międzynarodowej, można mieć inne odczucia. Kryzys w strefie euro, rewolucja arabska w północnej Afryce, a także wdrażanie postanowień traktatu lizbońskiego, nie może napawać zbytnim optymizmem. Wydarzenia te kreują obraz rozbitej Unii Europejskiej, w której poszczególne grupy państw zaczynają odpowiadać za różne gałęzie unijnej polityki. I tak np. Niemcy coraz częściej zaczynają odpowiadać za rewitalizację strefy euro i unijnej gospodarki. Ostatnie wydarzenia w Libii pokazały, że Wielka Brytania i Francja kreują unijną politykę zagraniczną oraz odpowiadają za wysłanie wojsk do tego państwa. Natomiast bezowocna unijna polityka bezpieczeństwa i obrony oraz polityka zagraniczna za sterami, którymi stoi Herman van Rompuy i Catherine Ashton, uzewnętrznia słabość Unii. Dodatkowo dochodzi realna możliwość realizacji wspólnej koncepcji armii tandemu brytyjsko-francuskiego[98], co całkowicie podburza założenia unijnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Dlatego też Unia Europejska musi raz jeszcze mocno chcieć wrócić do starych wartości – w jedności siła, co na przestrzenni dziejów pokazało, że implementacja postawionych przez nią celów jest jak najbardziej możliwa. To również dotyczy europejskich sił wojskowych.


[1] J. Zajączkowski, Unia Europejska w stosunkach międzynarodowych. Wymiar polityczny, Ofirycyna Wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2006, s. 34.

[2] Z. Niciński, Geneza i rozwój integracji zachodnioeuropejskiej, „Sprawy Międzynarodowe”, 1969, nr 5, s. 40.

[3] J. Barcik, Europejska polityka bezpieczeństwa i obrony. Aspekty prawne i polityczne, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz-Katowice 2008, s. 46.

[4] K. Wiaderny-Bidzińska, Polityczna integracja Europy Zachodniej, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń-Warszawa 2000, s. 61.

[5] Motywem sformułowania tego planu była próba konsolidacji współpracy państw Europy Zachodniej. Plan dotyczył jedynie kwestii gospodarczych, czemu miała służyć marginalizacja wojny do tego stopnia, że „wojna między Francją a Niemcami stanie się nie tylko trudna do wyobrażenia, ale po prostu materialnie niemożliwa” – Ibidem, s. 66.

[6] S. L. Stebelski, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa UE, „Sprawy Międzynarodowe”, 1997, nr 3, s. 24.

[7] Deklaracja Plevena, Paryż – 24 października 1950 r. (fragmenty), [w:] S. Parzymies, Integracja Europejska w dokumentach. Wybór i opracowanie dokumentów, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa 2008, s. 104.

[8] Ibidem, s. 106.

[9] Traktat ustanawiający Europejska Wspólnotę Obronną – Paryż, 27 maja 1952 r., [w:] S. Parzymies, Integracja Europejska w dokumentach. Wybór i opracowanie dokumentów, op. cit., s. 134.

[10] R. Zięba, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej, Wydawnictwo Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2007, s. 19.

[11] Projekt statutu Europejskiej Wspólnoty Politycznej – Strasburg, 10 marca 1053 r., [w:] S. Parzymies, Integracja Europejska w dokumentach. Wybór i opracowanie dokumentów, op. cit., s. 158.

[12] W tym czasie należały do niej: Francja, Włochy, RFN, państwa Beneluksu (Belgia, Holandia, Luksemburg), Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Kanada.

[13] W. F. van Eekelen, Rola Unii Zachodnioeuropejskiej we współpracy obronnej, „Sprawy Międzynarodowe”, 1990, nr 3, s. 42.

[14] R. Zięba, Europejska Tożsamość Bezpieczeństwa i Obrony, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2000, s. 106.

[15] R. Sonnenfeld, Unia Zachodnioeuropejska i jej rola w sojuszu Zachodnim, „Sprawy Międzynarodowe”, 1968, nr 12, s. 91.

[16] Dyplomacja wielostronna, pod red. A. Ciupiński, Akademia Obrony Narodowej, Warszawa 2003, s. 275.

[17] J. Czaputowicz, System czy nieład. Bezpieczeństwo europejskie u progu XX wieku, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1998, s. 77.

[18] Polityka prowadzona przez rząd francuski od lipca 1965 do stycznia 1966 roku. Powodem jej ustanowienia był sprzeciw de Gaulle’a wobec wzmocnienia Wspólnoty. Chodziło przede wszystkim o zasadę wspólnego finansowania wspólnej polityki rolnej i propozycji stosowania głosowania większości kwalifikowanej w Radzie.

[19] R. Zięba, Unia Europejska jako aktor stosunków międzynarodowych, Wydawnictwo Scholar, Warszawa 2003, s. 26.

[20] Tekst Raportu Davignona, http://www.ena.lu/davignon_report_luxembourg_27_october_1970-020002259.html, pobrano 20.02.2011.

[21] R. Zięba, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej, op. cit., s. 24.

[22] Raport ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich na temat problemów jedności politycznej – Luksemburg, 27 października 1970 r. (fragmenty), [w:] S. Parzymies, Integracja Europejska w dokumentach. Wybór i opracowanie dokumentów, op. cit., s. 248.

[23] J. Zając, Polityka Unii Europejskiej w regionie śródziemnomorskim, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2004, s. 39.

[24] zob. szerzej: R. Zięba, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej, op. cit., s. 26.

[25] E. Dynia, Integracja Europejska¸ Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2004, s. 150.

[26] Integracja Europejska, pod red. nauk. A. Marszałek, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2004, s. 366.

[27] A. Demkowicz, Integracja Europy Zachodniej w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony. Od EWP do WEPBiO, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2007, s. 152.

[28] Zob. szerzej: Council of Ministers, Declaration Rome, http://www.weu.int/documents/841024en.pdf, pobrano 18.02.2011.

[29] K. Żukrowska, M. Grącik, Unia Europejska w systemie bezpieczeństwa europejskiego, [w:] K. Żukrowska, M. Grącik, Bezpieczeństwo międzynarodowe. Teoria i praktyka, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Warszawa 2005, s. 228.

[30] A. Demkowicz, op. cit., s. 153

[31] Zob. szerzej: Platform on European security interests, The Hague, 27 Oct 1987, http://www.weu.int/documents/871027en.pdf, pobrano 18.02.2011.

[32] J. Zajączkowski, Unia Europejska w stosunkach międzynarodowych. Wymiar polityczny, Oficyna wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2006, s. 69.

[33] S. M. Amin, J. Justyński, Instytucje i porządek prawny UE na tle tekstów prawnych oraz orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, Wydawnictwo „Dom Organizatora”, Toruń 1999, s. 131.

[34] R. Zięba, Unia Europejska jako aktor stosunków międzynarodowych, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2003, s. 70.

[35] History of the Eurocorpus, http://www.eurocorps.net/home_page/eurocorps/history/History_of_the_Eurocorps.pdf, pobrano 18.02.2011, s, 1,

[36] M. Sośnicka, Eurokorpus oraz jego stosunki z NATO, Unią Zachodnioeuropejską i Unią Europejską, „Sprawy Międzynarodowe”, nr 4, 2000, s. 118.

[37] S. Duke, The Elusive quest for European Security: From EDC to CFSP, St. Antony’s Series, New York St. Martins, 2000, s. 249-250.

[38] J. Clarke, The Eurocorps: A Fresh Start in Europe, http://www.cato.org/pubs/fpbriefs/fpb021.pdf, pobrano 18.02.2011, s. 2.

[39] S. Parzymies, Sojusz atlantycki a polityka bezpieczeństwa w Europie, „Sprawy Międzynarodowe”, nr 2, 1994, s. 53. Ponadto UZE złożone było z następujących organów: Rady UZE (złożona z Rady Ministrów zbierającej się dwa razy do roku w Brukseli: ministrowie spraw zagranicznych i ministrowie obrony); Stałej Rady (funkcjonuje ciągle); Sekretariatu Generalnego (obsługuje działalność Radu UZE, sporządza sprawozdania); Zgromadzenie Parlamentarne (delegacje parlamentarne państw członkowskich).

[40] Council of Ministers, Petersberg Declaration Bonn, 19 Jun 1992, http://www.weu.int/documents/920619peten.pdf, pobrano 18.02.2011.

[41] Zob. szerzej: P. Turczyński, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa, Wydawnictwo I-BIS, Wrocław 2007, s. 130-131.

[42]J. Barcik, Europejska polityka bezpieczeństwa i obrony. Aspekty prawne i polityczne. Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz-Katowice 2008, s. 79.

[43] Wielonarodowe siły obejmują następujące oddziały: 1. Eurokorpus, 2. Dywizję Wielonarodową (Centralną), 3. Brytyjsko-Holenderskie Siły Amfibijne, 4. EUROFOR, 5. EUROMARFOR, 6. Pierwszy Korpus Niemiecko-Holenderski, 7. Hiszpańsko-Włoskie Siły Amfibijne, 8. Wielonarodowe Siły Lądowe. Zob. szerzej: R. Zięba, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa, op. cit., s. 78.

[44] M. Sośnicka, op. cit., s. 120.

[45] Ibidem.

[46] S. Parzymies, op. cit., s. 53.

[47] J. Clarke, op. cit., s. 3.

[48] History of the Eurocorps, op. cit., s. 3

[49] Eurocorps. A Force fot the European Union and the Atlantic Alliance, http://www.eurocorps.net/bdd/briefing/brochureECWeb.pdf, pobrano 16.02.2011, s. 6.

[50] History of the Eurocorps, op. cit., s. 3

[51] J. Gryz, Bezpieczeństwo międzynarodowe w stosunkach transatlantyckich, „Zeszyty Naukowe AON”, nr 1, 2007, s. 95.

[52] Council of Ministers, Declaration Luxembourg, 22 Nov 1993, http://www.weu.int/documents/931122en.pdf, s. 1, pobrano 18.02.2011.

[53] Ibidem, s. 4.

[54] Wypowiedź jednego z wysokich urzędników NATO na temat CJTF. „The Eruopeans will need to support defence budgets: NATO will continue to be an additional multinational institution through which Germany expresses its future; it reassures Europeans that they have the capacity to conduct operations if for some reason the US dosen’t want to particiapate; and it convinced France that instead of trying to create a military capacity outside of, and in competition with, NATO, it would create something within NATO. So we are at an extraordinary moment in NATO, when on the central issues we are all singing the same sheet of music” [w:] S. Hürsoy, The New Security Concept and German-French Approaches to the European ‚pillar of Defence’, 1990-2000, Tectum Verlag, Marburg 2002, s. 40.

[55] S. Parzymies, Stosunki transatlantyckie z perspektywy europejskiej, „Sprawy Międzynarodowe”, nr 1, 2001, s. 17.

[56] R. Zięba, Ewolucja koncepcji Europejskiej Tożsamości Bezpieczeństwa i Obrony, „Przegląd Europejski”, nr 1, 2000, s. 133.

[57] K. J. Helnerska, Od Europejskiej Wspólnoty Obronnej do Europejskiej Agencji Obrony, Wydawnictwo Adam Marszałałek, Toruń 2009, s. 43.

[58] R. Zięba, Europejska Polityka Bezpieczeństwa i Obrony: geneza i założenia, „Przegląd Europejski”, nr 1, 2003, 28.

[59] Vademecum NATO, tł. R. Brzeski, Dom Wydawniczy Bellon, Warszawa 1999, s. 76.

[60] Rocznik Strategiczny 1996/1997, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 1997, s. 111.

[61] Z. Milczarek, Zagadnienia bezpieczeństwa w stosunkach UE – Stany Zjednoczone: współpraca czy rywalizacja?, „Studia Europejskie”, nr 1, 1999, s. 125.

[62] J. Zajączkowski, op. cit., s. 121.

[63] R. Zięba , Funkcjonowanie zachodnioeuropejskiego mechanizmu bezpieczeństwa, „Studia Europejskie”, nr 1, 1998, s. 51.

[64] Rocznik Strategiczny 1997/1998, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 1998, s. 90.

[65] Tak relacjonuje przebieg działań wojennych w Kosowie sekretarz generalny NATO, G. Roberston: „Kampania powietrzna NATO w Kosowie zademonstrowała, jak bardzo sojusznicy europejscy są zależni od możliwości militarnych USA. Poczynając od broni precyzyjnego rażenia oraz samolotów będących w stanie operować w każdych warunkach pogodowych, aż do wojsk lądowych (…) Sojusznicy europejscy nie posiadają odpowiednich zdolności. (…) Na papierze, Europa posiada 2 mln mężczyzn i kobiet pod bronią czyli więcej niż Stany Zjednocozne”, [w:] M. Kozieł, Relacje transatlantyckie w dobie amerykańskiej rewolucji w dziedzinie wojskowośc, „Sprawy Międzynarodowe”, 2001, nr 1, s. 115.

[66] R. Zięba, Unia Europejska jako aktor stosunków międzynarodowych, op. cit., s. 104.

[67] F. Tereszkiewicz, Między ESDI a ESDP – dylematy polityki bezpieczeństwa i obrony w dobie stosunków transatlantyckich, [w:] NATO w dobie transformacji. Globalny system bezpieczeństwa a próby utrzymania Pax Americana, red. nauk.: P. Mickiewicz, K. Kubiak. Wydawnictwo Adam Marszałek , Toruń 2008, s. 206.

[68] R. Zięba, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa, op. cit., s. 84.

[69]R. Zięba, Bezpieczeństwo międzynarodowe po zimnej wojnie, Wydawnictwo Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2008, s. 155.

[70] Ibidem.

[71] Na spotkaniu w Tuluzie 29.05.1997 roku, prezydent Francji J. Chirac i kanclerz Niemiec G. Schrőder postanowili przekształcić Eurokorpus w unijne siły szybkiego reagowania. Propozycję rozpatrzono i przyjęto na szczycie RE w Kolonii w czerwcu 1999 roku. Zadecydowało to o tym, że Eurokorpus rozpoczął proces transformacyjny dostosowujący go do działań w ramach UE. Zob. szerzej: M. Sośnicka, op. cit., s. 130-131.

[72] E. Romaniuk-Całkowska, Perspektywy rozwoju Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej, „Sprawy Międzynarodowe”, 2007, nr 4, s. 143.

[73] R. Zięba, Europejska Polityka Bezpieczeństwa i Obrony: geneza i założenia, op. cit., s. 37.

[74] Posiedzenie Rady Europejskiej w Helsinkach 10-11 grudnia 1999 roku, http://www.ukie.gov.pl/HLP/mointintgr.nsf/0/84E5F6D23B14B72FC1256E750055FE35/$file/ME2814PL.pdf?Open, pobrano 16.02.2011, s. 25.

[75] R. Zięba, Europejska Polityka Bezpieczeństwa i Obrony, [w:] Instytucjonalizacja wielostronnej współpracy międzynarodowej w Europie, pod red. S. Parzymies, R, Zięba, Wydawnictwo Naukowe Schoolar, Warszawa 2004, s. 128.

[76] B. Chmiec, Instytucjonalizacja wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2002, s. 93.

[77] Zob. szerzej: A. Konarzewska, Grupy bojowe UE. Zaczątek Euroarmii?, „Bezpieczeństwo Narodowe”, nr 3-4, 2007, s. 155.

[78] J. Zajączkowski, op. cit., s. 244.

[79] R. Zięba, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa, op. cit., s. 89.

[80] R. Zięba, Europejska Polityka Bezpieczeństwa i Obrony: geneza i założenia, op. cit., s. 40

[81] Zob. szerzej: J. Barcik, op. cit., s. 110.

[82] J. Zajączkowski, op. cit., s. 246.

[83] Spotkanie Rady Europejskiej w Leaken 14-15 grudzień 2001. Wnioski Prezydencji, http://libr.sejm.gov.pl/oide/dokumenty/konkluzje/laeken200112.pdf, pobrano 16.02.2011.

[84] Dodatkowo w późniejszym okresie padł pomysł powołania Europejskiej Unii Bezpieczeństwa i Obrony. Pomysłodawcami tego projektu była Francja, Niemcy, Belgia i Luksemburg – państwa, które najbardziej sprzeciwiały się ataku na Irak. Inicjatywa autonomicznego podmiotu bezpieczeństwa i obrony miała być alternatywą wobec NATO. Projekt upadł w związku ze sprzeciwem pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej. Jednak przykład pokazuje, że wewnątrz UE nie ma jedności, a niektóre sprawy załatwiane są wyłącznie w wąskim kręgu krajów.

[85] K. Miszczak, Battle Groups/Grupy Bojowe – Europejskie Siły Szybkiego Reagowania, „Przegląd Środkowoeuropejski”, http://www.medianet.pl/~ceurorev/numer40/3.htm, pobrano 01.02.2011.

[86] Ł. Kulesza, Operacje Unii Europejskiej w ramach Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, „Biuletyn PISM”,

[87] K. Miszczak, op. cit.

[88] K. Miszczak, Polska a rozwój Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, „Sprawy Międzynarodowe” nr 3, 2007, s. 56.

[89] Bezpieczna Europa w lepszym świecie. Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa Bruksela, 12.12. 2003,

http://www.ukie.gov.pl/hlp/mointintgr.nsf/0/122ECE1168BF95B1C1256E7500562E67/$file/ME7012.pdf?Open, pobrano 02.02.2011, s. 94.

[90] P. Turczyński, op. cit., s. 41.

[91] Ł. Kulesa, Europejski Cel Operacyjny, „Biuletyn PISM”, 2005, nr 7, s. 1295.

[92] Zob. szerzej: G. Lindstrom, Enter the EU Battlegroups, „Chaillot Paper”, 2007, nr 97,

http://www.iss.europa.eu/uploads/media/cp097.pdf, pobrano 17.02.2011, s. 12-16.

[93] K. J. Helnerska, op. cit., s. 78.

[94] EU Council Secretariat „FACTSHEET”, EU Battlegroups, http://www.consilium.europa.eu/ueDocs/cms_Data/docs/pressdata/en/esdp/91624.pdf, pobrano 17.12.2010, s. 2. Do 2015 roku ma powstać grupa bojowa powołana przez kraje Grupy Wyszechradzkiej, do której mają zostać zaproszeni również żołnierze z Ukrainy. Docelowo grupa ma składać się z 1,5 tys. żołnierzy. Wyszechradzka grupa bojowa będzie druga, obok nordyckiej grupy bojowej, w której uczestniczyliby żołnierze spoza Unii Europejskiej. Należy dodać, że będzie to już drugi udział wojsk polskich w unijnej grupie bojowej. Wcześniej, Polska dowodziła wielonarodową grupą bojową złożoną z żołnierzy z Niemiec, Litwy, Łotwy i Słowacji. Podobnie jak w przypadku innych grup, nie została wykorzystana w boju.

[95] Jednym z pomysłów byłego premiera Polski, Jarosława Kaczyńskiego, było włączenie do konstytucji Unii Europejskiej zapisu o europejskich siłach zbrojnych. Zwierzchnikiem takiej armii, liczącej 100 tys. żołnierzy, byłby przewodniczący Komisji Europejskiej, a jednostki operacyjne UE podporządkowane byłyby Kwaterze Głównej NATO.

[96] K. Miszczak, Polska a rozwój Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, op. cit., s. 57, zob. szerzej: J. Kaitera, G. Ben-Ari, EU Battlegroups and the NATO Response Force: A Marriage of Convenience? http://www.c2coe.org/beta/files/articles/eurofocus_v14n01.pdf, pobrano 19.02.2011, s. 7-12.

[97] Aktywacja grup bojowych, obok reformy struktury dowodzenia, ulepszenia współpracy UE z NATO i rewitalizacji partnerstwa wschodniego, będzie jednym z czterech priorytetów polskiej prezydencji w UE, która rozpoczyna się 1 lipca 2011 roku. Pomysł polskiego ministra obrony narodowej odnośnie grup bojowych jest taki, żeby nie użyte jeszcze do tej pory siły w misjach, wykorzystać jako siły szybkiego reagowania głównie na terenach ogarniętych kryzysem.

[98] Zob. szerzej: A. Rybińska, Armia brytyjsko-francuska?, „Rzeczpospolita”, 03.11.2010, s. A11.

Artykuł dodano w następujących kategoriach: bezpieczeństwo.