Waszczykowski: cała koncepcja Klicha wzięła w łeb

Waszczykowski

MON zatrudniło największego krytyka byłego ministra i powierzyło mu zadanie naprawy armii. Tym samym rząd przyznał się, że cała koncepcja Bogdana Klicha była błędna – twierdzi w rozmowie z Onet.pl Witold Waszczykowski (PiS). Mowa o generale Waldemarze Skrzypczaku, który dziś miał zacząć pracę w MON, jako doradca ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka (PO).

Jacek Gądek: Mamy do czynienia z ogromnym zamieszaniem w wojsku. Czy armia to temat na kampanię?

Witold Waszczykowski (PiS, były wiceminister spraw zagranicznych): To zamieszanie w wojsku zaczęło się znacznie wcześniej niż odejście ministra Bogdana Klicha (PO), ale w momencie, w którym zaczął się ten rząd.

Dlaczego?

Ponieważ on podjął bardzo nieopaczną decyzję o bardzo szybkiej profesjonalizacji armii. Wszyscy eksperci przestrzegali, że tak nie da się tego zrobić – to znaczy uzawodowić i wyposażyć armię w ciągu 3-4 lat. Takie procesy w krajach bogatszych trwały nawet po kilkanaście lat. Rząd Donalda Tuska uparł się jednak ze względów politycznych, chciał mieć rzekome sukcesy przed następnymi wyborami. Nie udało się.

Czyli cel był dobry, ale wykonanie złe?

Wszyscy to przewidywali.

Armia też?

W samym wojsku prawie doszło do buntu, bo jak inaczej określić wystąpienie generała Waldemara Skrzypczaka sprzed roku?

Ale gen. Skrzypczak właśnie wrócił do MON.

Jego powrót jednoznacznie świadczy, że cała koncepcja Klicha wzięła w łeb.

Dlaczego?

Bo MON zatrudniło największego krytyka byłego ministra i powierzył mu zadanie naprawy armii. Tym samym rząd przyznał się, że cała koncepcja Klicha była błędna. Myślę jednak, że problem wojska nie będzie głównym przedmiotem tej kampanii, ale będzie wypominany temu rządowi. W naszym interesie i wszystkich Polaków jest to, aby wojsko było poza dyskusją polityczną. Jest nowy minister, są nowi doradcy – mają szanse naprawić wojsko.

Na stronach internetowych Platformy Obywatelskiej znajduje się ranking największych sukcesów obecnego rządu…

… i co jest największym? Profesjonalizacja armii?

Nie. Zniesienie poboru do wojska.

No tak – w dzisiejszych czasach z punktu widzenia młodego człowieka, gdzie za rogiem nie widać problemów wojskowych, to jest istotna rzecz. Ale kiedyś może się to negatywnie odbić na naszym państwie.

Jak konkretnie?

Polska jest położona na skraju instytucji, do których należy – Unii Europejskiej i NATO. Na wschodzie sąsiadujemy z obszarem o deficycie demokracji, a tam gdzie jej nie ma, państwa stają się niestabilne i nieprzewidywalne. W związku z tym eksperci zastanawiają się, czy mała mobilna armia byłaby w stanie obronić polskie granice, jeśli nie byłaby wsparta silnym zapleczem ze strony obywateli.

W ciągu kilku najbliższych lat można jeszcze odwrócić tę sytuację i w przypadku zagrożenia zebrać kilka roczników rezerwistów, którzy jeszcze byli przeszkoleni w wojsku. Ale za 10-15 lat, kiedy w dorosłe życie wejdą już generacje, które nie były w wojsku, to trudno będzie odpowiedzieć na pytanie, czy mała armia nas obroni.

Wspomniał pan o regionie z deficytem demokracji…

…tak. Mamy na wschodzie swojego Muammara Kaddafiego.

Ma pan na myśli…

…Aleksandra Łukaszenkę. Oczywiście nie ma bezpośredniego porównania do Kaddafiego, ale on jest dyktatorem, a Białoruś nie jest krajem demokratycznym. Prezydent Białorusi straszy społeczeństwo, straszy też sąsiadów. Pamiętam, jak odbywały się manewry z udziałem wielu tysięcy żołnierzy białoruskich i rosyjskich. Oni ćwiczą nawet użycie broni jądrowej. Musimy się zatem liczyć z tym, że taki kryzys, jaki miał i ma miejsce w Libii, kiedyś nastąpi też na Białorusi. Wtedy musimy mieć pewność co do tego, jak zareagują instytucje, do których należymy.

Czy jeśli dojdzie do bardzo ścisłej unii, albo wręcz połączenia, Białorusi i Rosji, to jak to wpłynie na bezpieczeństwo Polski?

Mam nadzieję, że na Białorusi przeważą jednak procesy demokratyczne. Odrębność od Rosji sprawiła, że na tyle utrwaliły się tam już idee niepodległości, że choć będą ciągoty do bardzo silnej współpracy gospodarczej, to nie przełoży się ona na taki sojusz, który prowadziłby do utraty suwerenności.

Zdobędzie pan mandat w wyborach do Sejmu?

Muszę. Trzeba być skazanym na sukces.

Dał pan sobie rozkaz?

Tak. Muszę wejść do Sejmu.

Źródło: onet.pl 08 09 11
Artykuł dodano w następujących kategoriach: NATO.