Czy Europa pozostanie bezbronna?

Rostowski 2

Minister finansów Jacek Rostowski uważa, że niewystarczające są uzgodnienia krajów strefy euro w sprawie wzmocnienia funduszu ratunkowego dla państw znajdujących się na skraju bankructwa

Wczoraj szefowie resortów finansów eurogrupy przyznali, że wbrew początkowym planom nie uda się wzmocnić funduszu z ponad 400 miliardów euro do biliona euro. A to oznacza, że zgromadzona pula środków będzie mniejsza. Fundusz ratunkowy, nazywany ścianą przeciwpożarową, powinien być większy, by skuteczniej zwalczyć kryzys – podkreślił w Brukseli minister finansów. „Taka wysokość tej ściany jest nieadekwatna.

Zawsze uważaliśmy, że ta ściana przeciwpożarowa musi być tak duża, żeby nikomu nie wpadło do głowy ją kwestionować” – dodał minister.

Tymczasem funduszu nie uda się wzmocnić do biliona euro w związku z trudną sytuacją na rynkach finansowych i brakiem konkretnych ofert od inwestorów spoza Wspólnoty, w tym Chin. Wsparcie zagranicznego kapitału to jeden ze sposobów wzmocnienia funduszu uzgodniony na październikowym szczycie eurogrupy. Z europejskiego funduszu ratunkowego skorzystały do tej pory Portugalia, Irlandia, a także Grecja. Jeśli po pomoc ustawią się większe kraje, na przykład Hiszpania czy Włochy, to pieniędzy może zabraknąć.

OPINIA

Najbliższe dni będą kluczowe dla Unii Europejskiej, która musi znaleźć kolejne sposoby na rozwiązanie kryzysu finansowego. Liderzy Wspólnoty na przyszłotygodniowym szczycie w Brukseli powinni wysłać jasny sygnał dla rynków finansowych. „Wchodzimy w krytyczny okres 10 dni. Musimy kontynuować pracę na dwóch frontach” – powiedział komisarz do spraw gospodarczych Olli Rehn. Wyjaśnił, że chodzi zarówno o zapewnienie dostatecznych środków w europejskim funduszu ratunkowym, by reagować na zawirowania na rynkach finansowych, jak i o ściślejszą współpracę gospodarczą w strefie euro.

Niemożliwe jest jednak zwiększenie puli pieniędzy w europejskim funduszu ratunkowym dla bankrutów w strefie euro z ponad 400 miliardów euro do prawie biliona euro, a takie plany jeszcze niedawno mieli liderzy eurogrupy. Teraz wydaje się, że fundusz zostanie wzmocniony do około sześciuset miliardów euro w związku z problemami na rynkach finansowych i brakiem konkretnych ofert od inwestorów spoza Unii, na przykład z Chin.

Komisarz do spraw budżetu Janusz Lewandowski mówi, że taka sytuacja była do przewidzenia. „Złudzeń co do zwiększenia mocy wyzbyliśmy się dawno temu. Poszukiwanie na innych kontynentach daje umiarkowane efekty i jest kłopotliwe dla Europy, bo mogłaby być zakładnikiem wierzycieli, którzy mogą mieć mniejsze serce dla spraw europejskich w przyszłości, więc pozostaje warunkowe przyzwolenie na akcje ratunkowe oznaczające uwspólnotowienie strat” – powiedział komisarz Lewandowski.

Interwencja EBC

Chodzi o emisje wspólnych obligacji w strefie euro i interwencję Europejskiego Banku Centralnego, czemu sprzeciwiają się Niemcy. Polski komisarz uważa, że jedną z przełomowych decyzji, którą powinni podjąć unijni liderzy, a która złagodziłaby opór Berlina, jest zgoda na zmiany traktatowe, wymuszające jeszcze większą dyscyplinę finansową. „Każdy ekonomista może powiedzieć, że nie chodzi o Portugalię, Grecję i Irlandię. W tej chwili koszty obsługi zadłużenia przez Włochy czy Hiszpanię są takie, że te kraje nie wytrzymają tego.

Musiałoby to doprowadzić do nadwyżki kilkuprocentowej budżetów w obu tych krajach w warunkach stagnacji i recesji, co jest po prostu nierealne” – tłumaczył komisarz. Dlatego, zdaniem Janusza Lewandowskiego, Europa nie może sobie pozwolić na bezczynność i na szczycie w przyszłym tygodniu muszą zapaść kluczowe decyzje.

_ _ _ _ _

Niemcy i Francja kluczowe

Rozmowy Francji i Niemiec na temat modyfikacji zarządzania w strefie euro ukierunkowane są na ustanowienie większej dyscypliny budżetowej i na więcej solidarności – oświadczyła we wtorek rzeczniczka francuskiego rządu Valerie Pecresse.

„Współpracujemy z naszymi partnerami z Niemiec w celu zaproponowania paktu, zawierającego więcej dyscypliny w strefie euro: powrót do równowagi budżetowej, złotej reguły dla wszystkich państw, a jednocześnie więcej solidarności w eurostrefie przy udziale instytucji, które będą silniejsze (…), i które skuteczniej będą interweniowały” – powiedziała Pecresse w telewizji France 2.

„Wszystkie państwa muszą jako regułę ustanowić +zerowy deficyt+” – podkreśliła rzeczniczka francuskiego rządu, która jest również ministrem ds. budżetu.

W zeszłym tygodniu Paryż i Berlin poinformowały, że zaproponują rozwiązania na rzecz wzmocnienia zarządzania strefą euro, pogrążoną w kryzysie zadłużenia.

Grudniowy szczyt

W czwartek w Strasburgu kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy zapowiedzieli, że do szczytu UE, wyznaczonego na 8-9 grudnia, przedstawią propozycje zmiany traktatu UE, prowadzące do wzmocnienia dyscypliny finansowej w strefie euro.

„Konieczna jest modyfikacja zarządzania w strefie euro; należy z pewnością iść w kierunku lepiej zintegrowanej konsolidacji budżetowej, konwergencji fiskalnej z naszymi sąsiadami” – oświadczył na antenie radia France Info minister gospodarki Francois Baroin.

W niedzielę tygodnik „Welt am Sonntag” poinformował, że Merkel i Sarkozy chcą w ekspresowym tempie przeforsować nowy pakt stabilności euro, który – razie konieczności – mógłby objąć tylko część krajów eurolandu, które poddałyby się „surowym zobowiązaniom oszczędnościowym”. Dzień wcześniej informacje o planowanym nowym pakcie stabilności w formie umowy międzypaństwowej podał niemiecki dziennik „Bild”.

Artykuł dodano w następujących kategoriach: poglądy.