Prof. Thomas Sargent

Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii
Gość Specjalny VIII Kongresu Polska Wielki Projekt w partnerstwie z Grupą PZU

W 2011 roku został nagrodzony Nagrodą Nobla w dziedzinie ekonomii, przyznaną mu wspólnie z Christopherem Sims z Uniwersytetu w Princeton, za empiryczne badania zdarzeń, ich przyczyn oraz ich wpływ w makroekonomii. 

Tekst nieautoryzowany

Jakie pytania zaprzątają naukę ekonomii

Jakie pytania zaprzątają naukę ekonomii? Dwa podstawowe pytania. Albo ekonomika drugiego stopnia, albo ekonomia najwyższego poziomu – produkcja i dystrybucja, tj.- co ma być produkowane, i do kogo ma trafić? W jaki sposób połączyć różne zasoby, tak by wyprodukować dobra, i jakiego typu dobra produkować, oraz w jaki sposób je dystrybuować pomiędzy różnego typu odbiorców. K. Marks miał tutaj odpowiedź – to jest ulubiony cytat ze strony mojego ojca, gdyż on pochodził z Polski i czasem cytował Marksa; czyli każdemu według potrzeb.

Stąd klasyczne pytanie – kto tutaj decyduje? Jeśli ma się dzieci to one często pytają – kto tutaj decyduje, i kto ponosi koszty? I mamy tutaj dwie sprzeczne ze sobą odpowiedzi. Jedna brzmi tak – to rządy o tym decydują. I to mówią planiści. Oni mówią to ” bona fide”, czy „ male fide” decyduje o tym, co i jak długo będzie produkowane, i do kogo to trafi. To jest właśnie gospodarka planowa. Niektórzy do tej pory uważają, że to jest dobry pomysł. Druga odpowiedź brzmi – nikt nie decyduje, czyli mamy tę niewidzialną rękę rynku, tj. termin, którym posłużył się A. Smith jako filozof i ekonomista. I to są sprzeczne ze sobą odpowiedzi. Czy są sprzeczne? Jak zdecydować, która z tych odpowiedzi jest słuszna? To jest rzeczywiście w nauce ekonomii pytanie na miarę XX i XXI wieku. Byli zwolennicy pierwszej odpowiedzi, że to rząd planuje i decyduje. Niestety narodowy socjalizm, nazizm, komunizm, to byli właśnie zwolennicy planowania. Druga odpowiedź pochodzi od zwolenników wolnego rynku.

Jak odpowiedzieć na te pytania? Jak zmierzyć się z nimi? Być może jest to trochę pretensjonalne ze strony ekonomisty, że to jest metoda naukowa? Na czym ona polega? Czysta teoria opierająca się na matematyce. Druga metoda, metoda empiryczna, w oparciu o doświadczenia mówi by wypróbować teorię i sprawdzić, co się zgadza z praktyką? Spójrzmy gdzie jesteśmy? Jesteśmy w miejscu, w którym rzeczywiście realizowano takie eksperymenty. Mój przyjaciel powiedział, że chyba nie chce się mieszkać w kraju, gdzie rząd realizuje eksperymenty ekonomiczne.

Niewidzialna ręka rynku

Powiem o tej teorii, wg, której nikt nie decyduje, co ma być produkowane, czyli o tym, o czym mówił A. Smith pisząc o niewidzialnej ręce rynku. To jest takie założenie, czy też wiara, że są dobre a niezamierzone skutki, tj., jest tzw. prawo niezamierzonych skutków, które zdefiniował M. Friedman. Mamy A. Smitha, filozofa, ekonomistę, który napisał kilka książek, m. in. „O bogactwie narodów” , który w następujących słowach napisał o niewidzialnej ręce rynku. Zachłanność jest czymś dobrym, ale jednocześnie nienawidził ludzi zachłannych. Jednak jeśli mamy system społeczny, w którym jest konkurencja, to wówczas ludzie zachłanni zarobią tylko wtedy kiedy wyprodukują tylko to, czego potrzebuje konsument. I to jest ta niewidzialna ręka rynku. I to jest kluczowe stwierdzenie. Tak naprawdę to nie dobroć danego piekarza czy rzeźnika decyduje o jakości naszego obiadu. Nie. Oni muszą być chciwi, musza być egoistyczni, i muszą pożądać własnego dobra, i w tym celu produkować dobry chleb, za który ja zapłacę. A przecież oni chcą zarobić sprzedając mi chleb.

A zatem to jest założenie o niewidzialnej ręce rynku. Kluczową ideą są tutaj ceny, ceny rynkowe, które będą odzwierciedleniem tego, czego chcą konsumenci,  i co będzie sygnałem dla producentów, by produkowali właściwe dobra. Czyli konkurencja między rynkami oznacza, że nikt nie ustala cen, że to tylko rynek  o nich decyduje – tzn.  jeżeli mamy niedobory, ceny rosną, jeżeli mamy nadprodukcję -  ceny spadają. A. Smith twierdził, że to jest dobre rozwiązanie. Tak więc nikt tu nie decyduje, jest decentralizacja,  i nie ma planistów.

Produkcja i dystrybucja to jest coś, o czym wspólnie się decyduje,  a nie w pojedynkę. Kiedy produkujemy, i mamy zyski, to te zyski inwestujemy we własną firmę. Jest to konkurencja, która dokonuje się w oparciu o informacje. A. Smith był zwolennikiem systemu rynkowego, ponieważ tutaj nie było założenia o istnieniu jakiejś władzy, którą jedni sprawowaliby nad drugimi. Tym samym był to jak gdyby taki spontaniczny porządek rzeczy. I rzeczywiście, kiedy on opracował tę teorię nie było jeszcze matematycznych dowodów. Natomiast miał swoich wrogów. Były rządy, które wprowadzały monopole i zakazywały wejścia konkurentom na rynek. One wprowadzały taryfy celne, które ograniczały wolny handel. Tak więc jego argumenty były bardzo werbalne.

 

Polska tradycja dotycząca matematyki i statystyki

 

Przejdźmy teraz do Polaków. Polska tradycja dotycząca matematyki i statystyki mówi o pozyskiwaniu dowodów. Kiedy pisał Smith , i później na początku XIX w., to były słowa, ale nie tylko słowa, gdyż to były bardzo trafne stwierdzenia. Ale nadeszła epoka, kiedy ludzie zaczęli upominać się o dowody, również w Polsce, i w innych zakątkach Europy. I przez 200 lat powtarzane było żądanie dostarczenia dowodów. I tutaj dochodzimy do Oskara Lanego, który był dwudziestokilkuletnim Polakiem i miał bardzo lewicowe poglądy. Ale jednocześnie chciał sprawdzić, który model jest lepszy – czy kapitalizm i wolny rynek? Zaczął studiować matematykę, został profesorem matematyki na uniwersytecie w Chicago w 30 latach XX w. i rzeczywiście jego dorobek był imponujący. Sprowadził pytania o problemy matematyczne do formalnego podziału. Czyli mamy planistę, mamy ograniczone zasoby, mamy pewne cele i grupę ludzi, w konsekwencji czego doprowadził do optymizacji matematycznej starając się pokazać w jaki sposób najbardziej racjonalnie alokować zasoby biorąc pod uwagę szczupłość zasobów. Czyli kto, co, i jak powinien produkować, i do kogo to powinno trafiać?

Prof. Lange posługując się własnymi założeniami ustalił m in.:. Po pierwsze – co nas zaskoczyło – gospodarka rynkowa miała swoje bardzo dobre strony, ale planistyka również miała swoje bardzo dobre strony i pomiędzy nimi istniało pewne porozumienie.  Czyli O. Lange stwierdził, że gospodarka rynkowa najlepiej rozwiązuje problem optymalizacji, i może być dobrze realizowana przez planistę przy założeniu, że dobrze została ustalona cena. I zastanawiał się, która z tych gospodarek jest lepsza. Okazało się, że mamy tutaj remis. Jednocześnie ten remis został w jakiś sposób zakłócony. O Lange mówi, że ta sama alokacja może być uzyskana i w gospodarce przyczynowo- rozdzielczej,  jak i  w wolnej gospodarce przy założeniu, że pracownicy i konsumenci są pod dyktatem niewidzialnego planisty, który ma dobrą wolę. I to są dwie i interpretacje tego zjawiska. Albo A. Smith i wolny rynek ma racje, albo gospodarka nakazowa ma racje,  a wówczas to  ideologia bardziej socjalistyczna ma racje. A to prowadzi nas do Trackiego i Stalina.

Można powiedzieć, że istniały pewne narzędzia by lepiej kierować gospodarką nakazowo- rozdzielcza. O. Lange, który wrócił potem do Polski, zaczął wdrażać te idee i wzorce. Jest tutaj jednak pewna ironia. Ironia polega na tym, że te przypadki, które są związane z zaletami planowania i wolności mają pewne wspólne cechy z matematycznego punktu widzenia. Mają również pewne pułapki, które matematyka wykrywa bardzo łatwo. Jeżeli spojrzymy na te wszystkie przypadki, np. czy jest dostępna informacja, czy planiści wszystko o was wiedzą, jako konsumentach ( takie było założenie O. Lanego),  i jak wygląda kwestia zachęt.

Był też drugi ekonomista, jeden z nauczycieli O. Lanego, tj. Fryderyk Hayek, który był uchodźcą z Austrii, a tam żył pod reżimem narodowego socjalizmu. Jemu nie odpowiadała gospodarka planowa. Powiedział – odsuńmy te teorie na bok, gdyż nigdy nie będzie planisty obdarzonego dobrą wolą. Wolna gospodarka często przekłada się na zachęty, na wolność gospodarki, na wolność wyboru. Uznał, że matematyka jest bezużyteczna by uznawać wyższość jednego systemu nad drugim. Stwierdził, że jego doświadczenia z gospodarki nazistowskiej, czy np. gospodarek w typie, choćby chińskiej, wskazują na to, że gospodarka planistyczna  nie ma uzasadnienia, ale również modele matematyczne opisujące ją nie są wystarczająco dobre.

Kolejny naukowiec polskiego pochodzenia podchwycił linie rozumowania O. Lanego uwzględniając dostęp informacji, dzięki czemu decydent w procesie planistycznym nie musi być wszechwiedzący, i nie musi być obdarzony dobra wolą. Leonid Hurwicz, amerykański naukowiec polskiego pochodzenia, zapoczątkował rewolucję w nauce ekonomii, która trwa aż do tej pory. Był liberalnym demokratą, uważał, że rząd ma pewną rolę do odegrania i wprowadzenia ulepszeń. Uważam, że Hurwicz przywrócił nam pewien paradygmat matematyki i jest autorem podstawowych pytań, którymi zajmujemy się w ekonomii aż po dzień dzisiejszy.

To jest naprawdę polski produkt. Istnieje tutaj duże spektrum ironii. Lange miał swoją rolę do odegrania w procesie, który twa aż do tej pory, tj. – centralizacja i decentralizacja. Jeżeli ktoś jest bankierem, albo szefem banku centralnego to może poczuć się niespokojny pytając czy chce scentralizować system SWIFT, czy doprowadzić do reakcji typu „: blockchain”?, tak, jak to mamy w tej chwili w transakcjach. I tutaj to są tak naprawdę konkurujące ze sobą rozwiązania. Blockchain, aktywne księgi główne, i tego typu rozwiązania, które zakładają dzielenie się informacjami. Lange i Hurwicz byli tutaj po stronie czystej teorii, ale trzeba wziąć pod uwagę, że pracowali nad tymi zagadnieniami stosunkowo wcześnie. W tej chwili mamy już wyliczenia komputerowe, które są dostępne, a wtedy ich jeszcze nie było. Stanisław Ułan miał je do dyspozycji, poprzedni naukowcy – nie. Tutaj chcę powiedzieć, że są konkretne przykłady, stąd pytanie – czy powinniśmy mieć swobodę działalności bankowej, czy monopol państwowy? M. Friedman, który był studentem O. Lanego i ekonomistą, powiedział, że bankowość powinna być zostawiona sektorowi bankowemu, ale z rolą do odegrania dla rządów. A zatem jest tu przestrzeń dla interwencji.

I wreszcie zabezpieczenie społeczne oszczędności i inwestycje – jaka jest tutaj rola rządu do odegrania? Czy ludzie powinni być zostawieni sami sobie, czy sami odpowiadać za swoje oszczędności, i za ochronę rodzin, czy też rząd powinien winien podjąć działania ilekroć dojdzie do dramatycznej sytuacji. Patrząc na to, co działo się w Japonii,  czy innych krajach,  to rzeczywiście to intelektualne pytanie jest kluczem do całej debaty.

Powinienem bardziej odnosić się nie do teorii, ale do doświadczeń. Natomiast gospodarka planowana zakłada istnienie kogoś, kto będzie przemocą narzucał swoje decyzje. A to często wykracza poza teorie. Moi studenci z Polski mówią mi, że ich rodzice mieli pewne doświadczenia, które należy wziąć pod uwagę.

Artykuł dodano w następujących kategoriach: Biznes.