Mapa (klikalna)

Tadeusz Chrościcki

Sytuacja gospodarcza Europy Środkowejw I poł. 1999 r.

(...) Decydujący wpływ na koniunkturę światową wywiera sytuacja trzech największych gospodarek: Unii Europejskiej, USA i Japonii, wytwarzających prawie 70 proc. światowego produktu krajowego brutto. Coraz intensywniejsze powiązania handlowe i finansowe oraz liberalizacja rynków i wzrost ich otwartości, wyrażające się m.in. we wzrastającej swobodzie przepływu kapitałów i innych czynników produkcji powodują jednak, że kryzysy gospodarcze w innych regionach nie pozostają bez wpływu na globalne tendencje.
Światową sytuację gospodarczą w I półroczu 1999 r. charakteryzowało utrzymywanie się trendów stagnacyjnych, ale w niektórych krajach obserwowano już powolne odrabianie strat po zeszłorocznej recesji spowodowanej kryzysem w Rosji i załamaniem się rynków wschodzących.
Dla polskiej gospodarki największe znaczenie ma kształtowanie się sytuacji w krajach Unii Europejskiej, do której kierujemy około 72 proc. eksportu. Prognozy wzrostu gospodarczego dla tego rejonu zostały co prawda zredukowane do poziomu 1,8-2,0 proc., ale oczekuje się, że jeszcze w II półroczu br. wystąpią korzystne uwarunkowania makroekonomiczne, wyrażające się w małym poziomie deficytów budżetowych, braku presji inflacyjnej, bardzo niskich stopach procentowych oraz osłabieniu euro, pozwalające na znaczące przyspieszenie wzrostu.
Podobne tendencje jak w krajach Unii Europejskiej powinny kształtować się w Niemczech, będących naszym głównym partnerem handlowym i krajem skąd napływa najwięcej zagranicznego kapitału. W I kwartale br. PKB Niemiec był zaledwie o 0,7 proc. wyższy niż przed rokiem, podczas gdy w całym 1998 r. zwiększył się o 2,3 proc. Za główną przyczynę osłabienia wzrostu gospodarczego uważa się spadek popytu inwestycyjnego przedsiębiorstw - bardzo aktywnych jeszcze na początku ub. roku (w I kwartale 1998 r. PKB wzrósł aż o 4,3 proc.). Jednocześnie załamał się eksport do krajów azjatyckich i Rosji. W II półroczu br. tempo wzrostu gospodarczego może się znacząco zwiększyć i w skali całego roku osiągnąć 1,5-1,7 proc. Przewiduje się, że pod koniec 1999 r. liczba bezrobotnych spadnie w Niemczech do około 3,7 mln, a inflacja za cały bieżący rok wyniesie 0,5 proc., przy 1 proc. deficycie budżetowym. Za ożywieniem koniunktury przemawiają m.in. tanie euro (co wpływa na poprawę konkurencyjności eksportowanych przez Niemcy towarów), wydatne obniżenie podatku od zysków przedsiębiorstw, stabilizacja cen, perspektywa zwiększenia się popytu konsumpcyjnego, w wyniku wzrostu realnych wynagrodzeń i świadczeń socjalnych.
Kraje bałtyckie wciąż pozostają pod silnym wpływem kryzysu rosyjskiego. Świadczą o tym wymiana handlowa oraz wyniki produkcji przemysłowej. We wszystkich trzech krajach wzrosła też nieznacznie stopa bezrobocia.
Gospodarka Estonii odnotowała w I kwartale 1999 r. bardzo duży spadek wzrostu (o 5,6 proc., przy 4 proc. tempie wzrostu w całym 1998 r.). Zmniejszyły się ponadto i tak już zdecydowanie niskie obroty w handlu zagranicznym. W I połowie br. wartość eksportu spadła o prawie 7 proc. - do poziomu 1,46 mld USD w porównaniu z l,57 mld USD w I półroczu ub. roku. Import w tym okresie spadł o 12 proc. W konsekwencji szybszego spadku importu niż eksportu, ujemne saldo zmniejszyło się z 0,9 mld USD w I półroczu 1998 r. do 0,5 mld USD w I półroczu br. Rząd Estonii liczy na stopniową poprawę wyników w II półroczu 1999 r. oceniając, że przy sprzyjającym układzie czynników zewnętrznych (m.in. polepszenie koniunktury w Rosji) gospodarka w całym 1999 r. nieznacznie przekroczy poziom notowany przed rokiem.
W połowie 1999 r. gospodarka łotewska poniosła największe straty w tych sektorach przemysłu, których produkcja ukierunkowana była tradycyjnie na eksport do Rosji. Od marca 1999 r. obserwuje się jednak pewne tendencje wzrostowe w produkcji przemysłowej i zwiększaniu się jej sprzedaży na rynki zagraniczne. Prognozy rządowe przewidują, że w 1999 roku tempo wzrostu PKB wyniesie 2 proc., deficyt budżetowy osiągnie 3 proc. PKB, a poziom inflacji nie przekroczy 2,5 proc. Nadal istotnym problemem Łotwy pozostaje zrównoważenie handlu zagranicznego. W pierwszych czterech miesiącach br. deficyt handlowy był aż o 19 proc. wyższy niż w analogicznym okresie 1998 r. Oczekuje się natomiast, że w związku z planowaną na II połowę br. prywatyzacją dużych państwowych przedsiębiorstw (proces prywatyzacji małych i średnich przedsiębiorstw został już zakończony), znacząco wzrośnie w najbliższym czasie wielkość bezpośrednich inwestycji zagranicznych.
Niekorzystna jest sytuacja gospodarcza Litwy. Pogarsza się tempo wzrostu PKB, które w skali całego roku wyniesie 1,3 proc., wobec 5,1 proc. w 1998 r. (w I kwartale br. nastąpił aż 5,7 proc. spadek PKB w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego). Wprawdzie inflacja zmniejszy się w końcu roku do 2,2 proc., a stopa bezrobocia tylko nieznacznie przekroczy 7 proc., ale relacja deficytu obrotów bieżących do PKB przekroczyć może 10 proc., co stwarza bardzo poważne zagrożenie dla stabilności rynku walutowego. W I półroczu br. eksport był o 23,5 proc. niższy niż przed rokiem, a import - o 19,4 proc. Główną przyczyną pogarszających się wyników handlu zagranicznego jest załamanie się wymiany handlowej z Rosją i innymi krajami WNP, do których eksport zmalał o ponad 60 proc. Trudna jest także sytuacja budżetu państwa ze względu na narastające opóźnienia w płatnościach podatku dochodowego od osób fizycznych (około 80 proc. przedsiębiorstw zalega z wpłatami podatku z tego tytułu).
Utrzymują się niekorzystne zjawiska w gospodarce Czech. Poziom PKB był w I kwartale br. o 4,5 proc. niższy niż w analogicznym okresie ub.r., a produkcja przemysłowa w okresie 5 miesięcy zmniejszyła się o 5,5 proc., w tym szczególnie duży spadek (około 10 proc.) dotyczył branży budowlanej. Wyniki te były najgorsze od 1994 r. Załamaniu koniunktury towarzyszą niekorzystne tendencje na rynku pracy. Stopa bezrobocia zwiększyła się z 5,5 proc. w końcu I półrocza ub. roku do 6,5 proc. w grudniu i 8,4 proc. w czerwcu br., a w końcu tego roku osiągnie 10 proc. Do pozytywów zaliczyć natomiast należy zmniejszenie się inflacji do 5,5 proc. w I półroczu br., z 11,5 proc. w I półroczu 1998 r. Niektórzy eksperci prognozują, że poziom inflacji spadnie pod koniec br. nawet do 3,2 proc. Biorąc jednak pod uwagę poziom pozostałych makroproporcji wydaje się, że prognoza ta nie jest uzasadniona. Ocenia się, że działania władz zmierzające do ożywienia gospodarki, a polegające między innymi na pobudzeniu popytu wewnętrznego oraz restrukturyzacji największych przedsiębiorstw, mogą przynieść pewne efekty w II połowie br. Mimo to nie uda się osiągnąć ubiegłorocznego poziomu PKB, produkcja przemysłu zmniejszy się o 3,5 proc., budownictwa o 3 proc., a obroty handlu zagranicznego mogą wzrosnąć zaledwie o 2 proc., w tym eksport o 3 proc., a import o 1 proc.
Wyraźne oznaki pogłębiającej się nierównowagi widoczne są w Słowacji. Tempo wzrostu PKB w I półroczu 1999 r. wyniosło 1,8 proc., wobec 4,4 proc. w całym 1998 r. Poziomu ubiegłorocznego nie osiągnęły produkcja przemysłowa (spadek o prawie 7 proc.) i nakłady inwestycyjne (spadek o ponad 12 proc.). Stopa bezrobocia w końcu czerwca wyniosła 16,7 proc. (12,5 proc. w grudniu 1998 r.). Gwałtownie zwiększa się deficyt budżetowy, którego udział w PKB wyniesie w skali roku 3,4 proc., wobec 2,7 proc. w 1998 r. Największym zagrożeniem dla stabilizacji gospodarki jest szybko powiększające się ujemne saldo na rachunku bieżącym bilansu płatniczego (w relacji do PKB może ono zbliżyć się do 10 proc.), a także inflacja, która osiągnąć może w br. przeszło 10 proc. Spadła ponadto, o ponad 60 proc. w stosunku do analogicznego okresu 1998 r., wielkość bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Jedynym pozytywnym zjawiskiem było w I półroczu br. znaczące obniżenie się deficytu w handlu zagranicznym. Przewiduje się, że powinien on zmniejszać się dalej w II połowie 1999 r.
Pogorszyły się też wyniki gospodarki Węgier, uważanej za najszybciej rozwijającą się ostatnio w Europie Środkowo-Wschodniej. W I połowie 1999 r. odnotowano wzrost PKB o 3,3 proc., wobec 5,1 proc. w całym 1998 r. Tempo inwestowania spadło do 7 proc. (w ub. roku 11,4 proc.). Powody do niepokoju stwarza większy niż zakładano deficyt finansów publicznych. Zauważalna jest również bardzo duża redukcja tempa wzrostu eksportu i importu, do czego przyczynił się konflikt bałkański. Pozytywnymi zjawiskami są natomiast nadal stabilny kurs forinta i dalsze obniżenie stopy inflacji. Nieznacznie (do 9,4 proc.) wzrosła też stopa bezrobocia.
Mimo negatywnego wpływu wojny w Jugosławii, stabilną sytuację gospodarczą obserwuje się w Słowenii. Prognozy wskazują, że w br. mimo strat z tytułu wojny (około 0,5 proc. PKB) PKB wzrośnie o 3,5 proc., produkcja przemysłowa o 2,7 proc., nakłady inwestycyjne o 8 proc., a obroty handlu zagranicznego o 4-5 proc. Pozytywnym wynikom w sferze realnej towarzyszyć będą słabnące procesy inflacyjne. Średni roczny wzrost cen detalicznych nie przekroczy 6,5 proc. Słowenia jest jednym z nielicznych krajów nie notujących deficytu w obrotach handlowych z zagranicą i deficytu budżetowego.
Największe straty w wyniku konfliktu bałkańskiego poniosła gospodarka Jugosławii, która już w 1998 r. znajdowała się w głębokiej recesji. W 1999 r. PKB tego kraju spadnie o 28-30 proc., produkcja przemysłowa o 44 proc., a obroty handlowe z zagranicą o prawie 60 proc. Stopa inflacji, która w I półroczu 1998 r. wyniosła 11,9 proc., może w końcu br. wzrosnąć do 50-60 proc. Wskaźnik bezrobocia, który przed wojną wynosił już 27 proc., a w połowie 1999 r. sięgnął aż 33 proc. - pod koniec 1999 r. może nawet wynieść 50 proc. Dramatycznie pogorszyła się sytuacja materialna społeczeństwa. Przeciętna płaca stanowi aktualnie równowartość 60 DEM. Emerytury i renty zostały obniżone o 50 proc. i wypłacane są z czteromiesięcznym opóźnieniem.
Wartość strat poniesionych w trakcie działań wojennych władze jugosłowiańskie szacują wstępnie na około 30 mld USD. Szacunek ten nie obejmuje strat związanych ze zniszczeniem zasobów naturalnych, zabytków kultury oraz obiektów wojskowych i ich wyposażenia. Według niezależnych ekonomistów jugosłowiańskich, poziom produkcji z 1998 r. osiągnąć będzie można (w oparciu o środki własne) dopiero po 15 latach. Nie ulega wątpliwości, że nawet przy wydatnej pomocy z zewnątrz, w ciągu najbliższych lat Jugosławia nie będzie w stanie odrobić strat. Na drodze do odbudowy stanąć może utrzymujący się nadal autokratyczny ustrój i pozostałości centralnie sterowanej gospodarki.
Spadek inwestycji zagranicznych ze względu na bliskie sąsiedztwo konfliktu na Bałkanach boleśnie odczuła też Rumunia. Podobnie jak kraje WNP przeżywa ona obecnie duże kłopoty płatnicze. Recesja objęła wszystkie podstawowe segmenty gospodarki. W I półroczu br. PKB zmniejszył się o 4 proc., produkcja przemysłowa o ponad 10 proc., inwestycje o 15 proc. Stopa bezrobocia wzrosła do 1,3 proc. Innymi niekorzystnymi zjawiskami w gospodarce Rumunii były: zwiększenie się długu zagranicznego (do 9,5 mld USD), malejące obroty handlu zagranicznego, a także zmniejszenie o połowę (w relacji do I półrocza 1999 r.) rezerw dewizowych. W końcu br. relacja deficytu na rachunku bieżącym bilansu płatniczego do PKB wzrosnąć może do 6,5 proc., ale deficytu budżetowego zmniejszy się do prawie 4 proc. Dobre rezultaty osiągnięto w I połowie 1999 r. na polu prywatyzacji, choć ze względu na brak odpowiednich regulacji prawnych, które w należyty sposób gwarantowałyby prawo własności, dynamika tego procesu ulega stopniowemu zahamowaniu.
Gospodarka Bułgarii, po 3-proc. wzroście w 1998 r., znowu - tak jak w 1997 i 1996 r. - znalazła się w recesji, która wystąpiłaby w 1999 r. niezależnie od konsekwencji konfliktu bałkańskiego. Wojna w Jugosławii tylko przyspieszyła ten proces (straty bezpośrednie, pośrednie i utracone zyski poniesione w wyniku wojny o Kosowo szacuje się na około 2-3 mld USD). Przy pogarszającej się rentowności - narasta wzajemne zadłużenie przedsiębiorstw. System finansowy nie spełnia funkcji pośrednika w gospodarce. Zmniejszyła się aktywność inwestycyjna. Nie jest prowadzona modernizacja strukturalna ani technologiczna. Spada wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych i pogarsza się ich efektywność. Wciąż brak jest poważnych zagranicznych ofert zakupu prywatyzowanych przedsiębiorstw. Odbije się to negatywnie na budżecie i bilansie płatniczym, pogorszy rentowność przedsiębiorstw, możliwości oszczędzania i inwestowania. Utrzymujący się zastój w gospodarce, w połączeniu ze spodziewaną likwidacją deficytowych przedsiębiorstw, może doprowadzić do znacznego wzrostu stopy bezrobocia, która w końcu roku osiągnie 18-19 proc. W warunkach słabnącego popytu konsumpcyjnego i powiększającego się deficytu bilansu handlowego trudno oczekiwać dodatniej stopy wzrostu PKB w 1999 r. Mimo tak słabej kondycji gospodarki, prognozy rządowe prezentują jednak nieuzasadniony optymizm, przewidując 1,5-proc. poziom wzrostu PKB. Zakłada się ponadto dość niską 3-proc. inflację (w I półroczu spadła o 0,2 proc.), a także umiarkowany - w kontekście pogarszającej się sytuacji deficyt budżetowy rzędu 5,6 proc. PKB. Bułgaria należy do grona państw, w których rozwój gospodarczy nadal uzależniony jest od pomocy zewnętrznej.
Kolejnym krajem bałkańskim, ponoszącym straty podczas konliktu bałkańskiego jest Chorwacja, która straciła z tego tytułu około 1,5 mld USD. W I kwartale 1999 r. odnotowano spadek PKB o około 1 proc. W pierwszym półroczu br. nastąpił też 2,6-proc. spadek wzrostu produkcji przemysłowej. Niepokojące jest też zmniejszenie wolumenu wymiany towarowej z zagranicą - i to zarówno eksportu (nieuzasadniona aprecjacja kuny w stosunku do walut wymienialnych, niska jakość towarów eksportowanych i wysokie koszty ich produkcji), jak i importu (importuje się przeważnie artykuły konsumpcyjne). Prognozy MFW nie przewidują poprawy sytuacji Chorwacji w II półroczu br.

cały tekst: "Prawo i gospodarka. Magazyn finansowy",20.09.1999


HOMEStrona główna - CER Home Page NEXTNastępna strona - Next page

INTERNET CONSULTANT