Mapa (klikalna)

Konstytucja według Romano Prodiego

Wizję Unii bez prezydenta Europy, ale za to z wpływowym sekretarzem ds. polityki zagranicznej, wzmocnionymi instytucjami i wzajemnymi gwarancjami bezpieczeństwa jak w NATO, przedstawił, jak podała "Gazeta Wyborcza", 5 grudnia Przewodniczący Komisji Europejskiej.
Francja, Wielka Brytania i Hiszpania chcą dać więcej władzy państwom narodowym. Prodi i jego komisarze stają na czele obozu federalistów (kraje Beneluksu, Austria, Finlandia, częściowo Niemcy. Opowiadając się za prymatem instytucji wspólnotowych, Prodi zaproponował, by jego następca był wybierany dwiema trzecimi głosów w tajnym głosowaniu przez Parlament Europejski i dopiero potem zatwierdzany przez szefów rządów i głowy państw. Swych komisarzy przewodniczący elekt wybierałby spośród kandydatów zgłoszonych przez stolicę państw członkowskich.
Nowa Komisja z większą demokratyczną legitymacją władzy utrzymywałaby w UE wyłączność inicjatywy ustawodawczej. Żadne prawo nie weszłoby jednak w życie bez współudziału europarlamentu i Rady Ministrów UE, a więc stolic. Co więcej, wotum nieufności wobec Komisji mógłby złożyć zarówno Parlament Europejski (tak jak jest dzisiaj), jak i Rada Ministrów UE.
W Unii według Prodiego zawetować można byłoby tylko przyjęcie nowego kraju. Wszystkie inne decyzje zapadałyby w głosowaniu większościowym - w szczególnie ważnych sprawach tzw. podwójną większością (co najmniej 13 z 25 krajów reprezentujących połowę obywateli Unii). - Jeśli dziś w Piętnastce dochodzi nierzadko do paraliżu z powodu weta, co będzie, jeśli będzie nas 25? - pytał retorycznie Prodi.
Szef Komisji opowiedział się przeciw ustanowieniu urzędu prezydenta Europy. Jego powołania domaga się szef europejskiego Konwentu Konstytucyjnego Valery Giscard d'Estaing. Szef dyplomacji Niemiec zaproponował kompromis - jeden prezydent zarówno dla Komisji, jak i dla Rady Europejskiej. To rozwiązanie podoba się Francuzom, którzy dotąd chcieli powołać tylko prezydenta Rady.
Według Prodiego zamiast prezydenta Unię na zewnątrz reprezentowałby sekretarz ds. polityki zagranicznej (zarazem wiceprzewodniczący Komisji), z czasem z prawem do własnej inicjatywy. Odpowiadałby za to, co robi, zarówno przed Komisją, jak i przed państwami Unii. Doszłoby więc do połączenia dwóch urzędów - komisarza ds. stosunków zewnętrznych (dziś Chris Patten) i wysokiego reprezentanta UE ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa (Javier Solana).
W projekcie komisji konstytucji przygotowanej przez ekipę Prodiego w preambule nie ma odwołania do wartości chrześcijańskich, czego domaga się Papież i polscy delegaci do Konwentu.

HOMEStrona główna - CER Home Page NEXTNastępna strona - Next page


INTERNET CONSULTANT