Mapa (klikalna)

ProfiLab - Laboratorium Fotografii Profesjonalnej

ProfiLab jest firmą o stuprocentowym kapitale polskim. Jej początki były bardzo skromne. Zaczęło się na początku lat dziewięćdziesiątych. Pierwsze laboratorium rozpoczęło pracę na materiałach firmy Kodak i tak już zostało. Później były następne laboratoria, małe, zatrudniające kilka osób, na jakie było wówczas zapotrzebowanie. Natomiast w miarę rozwoju laboratoriów amatorskich pojawiły się pomysły, by zaistnieć również na rynku fotograficznych usług, ale profesjonalnych. Wówczas, tj. w roku 1997, były w Warszawie dwa takie laboratoria - laboratoriom ProfiLab przy ulicy Dzikiej 4 (tzw. Dzika w światku fotograficznym) i laboratorium Kodaka przy ul. Wolskiej 44 (tzw. Wolska), pod każdym względem wzorcowe dla fotografów profesjonalnych. Fotografia profesjonalna, traktowana jest jako dziedzina zawodowa lub środek wyrazu artystycznego. Mówimy tutaj o agencjach reklamowych, które wykorzystują fotografię jako narzędzie przekazu informacji czy promocji, o artystach fotografach, jak również o działach pracujących dla public relations dużych firm, które potrzebują różnych materiałów wizualnych - fotografii, powiększeń, naświetleń wielkoformatowych itd. Wszyscy oni wymagają profesjonalnego serwisu na bardzo wysokim poziomie i ProfiLab im to zapewnia. Składa się na to kilka elementów. Po pierwsze odpowiednio przygotowane siły fachowe, po drugie - wyposażenie i sprzęt, który różni się zasadniczo od wyposażenia tradycyjnych zakładów fotograficznych oraz odpowiednia duża powierzchnia, powyżej 500 m2 dla zmieszczenia tych wszystkich niezbędnych maszyn. "Zwykłe" laboratorium fotograficzne potrzebuje powierzchni ok. 10-krotnie mniejszej, aby realizować swoje zadania.

- W 1997 roku odkupiliśmy od pani Małgorzaty Wielgus, żony pierwszego właściciela śp. Marka Wielgusa - mówi właściciel ProfiLabu Ryszard Twarowski - laboratorium na Dzikiej 4. Niemal cały następny rok trwała modernizacja laboratorium, w listopadzie 1998 nastąpiło ponowne otwarcie "Dzikiej" całkowicie odmienionej. Następne lata to był czas budowania przewagi rynkowej, wprowadzania nowych usług i rozwiązań, stawania się elastyczniejszym i bardziej otwartym na potrzeby klientów. To zaprocentowało do tego stopnia, że "Dzika" przestała wystarczać i zaczęliśmy myśleć o następnym laboratorium. Kolejna znacząca data w naszej działalności to rok 2001, kiedy zdecydowaliśmy się na uruchomienie drugiego laboratorium ProfiLab na placu Mirowskim 14, w centrum Warszawy. Rok przygotowań zarówno lokalu, jak i ludzi, i oferty zaowocował startem w czerwcu 2001, co zostało przyjęte bardzo ciepło przez naszych klientów. Następna ważna data to już listopad tegoż roku, kiedy nabyliśmy laboratorium Kodaka przy Wolskiej.

Kodak podjął wówczas decyzje dotyczące swoich laboratoriów na świecie - korporacja zdecydowała, iż sprzeda te laboratoria swoim partnerom handlowym. - Była to dla nas zaskakująca oferta - wspomina Ryszard Twarowski i nie ukrywa, że nie do końca był na nią przygotowany, szczególnie, iż kilka miesięcy wcześniej otwarto duże laboratorium przy placu Mirowskim. - Podjęliśmy jednak to wyzwanie i posiadamy teraz trzy laboratoria fotografii profesjonalnej w Warszawie, działające w ogólnoświatowej elitarnej sieci jakości Kodak Q-Lab.

Realizowanie procesu rozwoju firmy zaczynającej od zera i dochodzącej do najwyższego profesjonalnego poziomu nie jest łatwe. Istnieje ogromne ryzyko tworzenia i kontynuowania takiej strategii. Tu właśnie różni się przedsiębiorca od menedżera. Menedżer też ryzykuje, ale nie własnymi pieniędzmi, natomiast przedsiębiorca zawsze kładzie na szali swoje środki. Obecna sytuacja gospodarcza kraju - recesja, duże bezrobocie itp. - znacznie to ryzyko zwiększa. Ci, co posiedli jednak już pewną wiedzę, wiedzą jak te procesy zachodzą i potrafią sprawnie funkcjonować na rynku nie tylko w latach prosperity, ale i w okresie recesji.

Laboratoria ProfiLab wyposażone są w sprzęt profesjonalny. Czy ten sprzęt można porównać do sprzętu takich samych laboratoriów na Zachodzie? Absolutnie tak - odpowiada Ryszard Twarowski. - Z całą stanowczością muszę powiedzieć, że nie mamy w tym względzie żadnych opóźnień, ani tym bardziej kompleksów. Poznałem laboratoria w Niemczech, w Anglii, w Skandynawii, w Stanach Zjednoczonych i, porównując, mogę powiedzieć, że możemy się poszczycić sprzętem najwyższej klasy. Lepszej technologii, w której my obecnie pracujemy, na świecie nie ma. Jest to technologia cyfrowego naświetlania na papierze fotograficznym, technologia, która daje ogromne możliwości zarówno pod względem technicznym jak i artystycznym - możliwości obróbki czy manipulowania obrazem fotograficznym są bowiem tutaj praktycznie nieograniczone. W Europie Środkowej porównywalny sprzęt posiadają tylko Węgrzy w Budapeszcie.

Fotografia cyfrowa

Jednak środowisko fotograficzne podchodzi bardzo różnie do nowego medium, jakim z pewnością jest fotografia cyfrowa. Są entuzjaści tej techniki, ale są i jej sceptycy. Ci pierwsi bardzo szybko przechodzą na fotografię cyfrową, korzystają z jej dobrodziejstw równolegle z posługiwaniem się fotografią tradycyjną. Z reguły znacznie lepiej posługują się komputerami czy techniką komputerową niż wynosi średnia krajowa, a Internet to dla nich codzienność. Z kolei tradycjonaliści, a tacy przecież są, dłużej zmagają się z tymi problemami. Często to właśnie oni przychodzą do ProfiLabu i radzą się, jaki np. mają kupić aparat cyfrowy. Z chwilą jednak kiedy poznają możliwości sprzętowe i techniczne, ta nieufność stopniowo się zmniejsza. Tym samym ProfiLab pełni w pewnym stopniu funkcję edukacyjną. Kiedy zważy się, że ludzie ci muszą zmienić swoją mentalność, a nie jest to proces łatwy, zwłaszcza dla osób zaawansowanych wiekiem, można zrozumieć i wytłumaczyć ich postawę. Agencje reklamowe mają tu znacznie mniejsze zahamowania. Są one w dużym stopniu powiązane z pędzącym światem reklamy, a tam technika cyfrowa w dużym stopniu decyduje o tego typu pracy. Czy zatem, patrząc w przyszłość, można powiedzieć, że te dwie techniki fotograficzne będą koegzystowały ze sobą, czy też jutro należy definitywnie do fotografii cyfrowej? Przypuszczam, odpowiada Ryszard Twarowski, że fotografia tradycyjna, w postaci błony fotograficznej - zostanie wyparta z rynku dość szybko. Ten proces już się rozpoczął i rozwija się coraz szybciej. Natomiast druga część fotografii, tj. to, co się prezentuje klientowi jako produkt finalny - papier fotograficzny jest i pozostanie nadal najdoskonalszym nośnikiem fotografii; jego trwałość, jakość i cena pozostawiają w pobitym polu wszelkie wydruki z najlepszych drukarek atramentowych wciąż jeszcze na długie lata. Fotografia cyfrowa to, nie zapominajmy, również, a może przede wszystkim, aparaty cyfrowe. Dzisiaj są one jeszcze droższe od tradycyjnych. Ale proces tanienia tych aparatów już trwa i będzie następował coraz szybciej - za taką samą cenę z roku na rok otrzymuje się sprzęt wyższej jakości i o znacznie większych możliwościach. Prawo Gordona Moore'a, jednego z założycieli firmy Intel, mówi, iż wydajność mikroprocesorów, pojemność pamięci podwaja się w ciągu 12-18 miesięcy. Prawo to ma również zastosowanie w technologii cyfrowych aparatów fotograficznych. Obecnie za cenę z ubiegłego roku otrzymujemy aparat cyfrowy z dwukrotnie większą matrycą i wieloma nowymi funkcjami. ProfiLab stara się być na bieżąco z technikami i rozwiązaniami stosowanymi w kolejnych generacjach aparatów fotograficznych. Pozwala to na precyzyjniejsze oferowanie swoich wyrobów klientom, którzy dzięki temu mogą przestać myśleć o takich "drobiazgach" jak archiwum czy odbitki na papierze fotograficznym z dowolnego aparatu cyfrowego. Laboratoria ProfiLab oprócz wymienionej wyżej działalności prezentują w Galerii ProfiLab również wystawy fotografii artystycznej czy specjalistycznej. Pokazywane były m.in. "Jazz" Marka Karewicza, "Portrety" Krzysztofa Gierałtowskiego, "Portret morza" Michała Browarskiego, zagadkowe zdjęcia wykonywane z paralotni przez fotografa "Gazety Wyborczej" Jerzego Gumowskiego, by wymienić tylko kilka z nich. Jak ważną rolę odgrywają one w działalności firmy? Poza działalnością komercyjną, którą prowadzimy, jak każda firma, która musi zarabiać pieniądze - odpowiada R. Twarowski - rozwijamy też działalność niekomercyjną, prezentując w każdym z naszych laboratoriów prace klientów w formie wystaw. Widzimy, że nasi klienci lubią porównywać swe prace z realizacjami znanych fotografów - jest to z pewnością forma edukacji. Jesteśmy otwarci na kontynuowanie tych interesujących dla obu stron doświadczeń. Nie ukrywam, że tworzy się już kolejka zgłoszeń, będą następne wystawy i nowe związane z tym artystyczne emocje.

Potrzeba zmian w gospodarce

Prowadząc działalność komercyjną, gospodarczą ProfiLab włączony jest w procesy gospodarcze kraju. Polska w Unii Europejskiej to szansa czy zagrożenie dla firmy?

Postrzegam to - mówi Ryszard Twarowski - właśnie w ten sposób - nie można widzieć tylko szans z tym związanych, lekceważąc występujące zagrożenia. Przed rodzimymi firmami stoją ogromne wyzwania, w tym najważniejsze, aby przetrwać. Rynek Unii Europejskiej jest ogromny, ale i konkurencja również niespotykana. ProfiLab przygotowuje się na takie wyzwania. Modernizujemy nie tylko sprzęt i wyposażenie, wprowadzamy nowe technologie, a także racjonalizujemy swoje działania, rozumiane nie tylko jako wyłączne redukowanie kosztów. W okresie recesji, brzmi to paradoksalnie, działając rozważnie, można rozwijać firmę. Koszty zdobycia nowych rynków maleją, konkurencja słabsza, choć ryzyko większe. Wymagania stawiane menedżerom muszą być dużo wyższe. Firmy z UE są silne kapitałowo, mają większe doświadczenie w działaniu w gospodarce rynkowej w realiach silnej konkurencji, morderczego pilnowania kosztów i na tej płaszczyźnie będzie nam bardzo trudno z nimi wygrać. W polskich mediach jest dużo szumu na temat wejścia do UE i związanych z tym profitów, ale tak naprawdę, co to znaczy dla małej czy średniej firmy w Polsce, nadal wiemy niewiele.

ProfiLab jest członkiem BCC. BCC przyznaje, wspólnie z Komitetem Integracji Europejskiej, medale, w ramach konkursu "Medal Europejski", za wyroby i usługi świadczone przez polskie firmy. W kwietniu 2002 ProfiLab otrzymał taki medal za swoje usługi cyfrowe pod nazwą LaserFoto. Na towarzyszącym medalowi dyplomie napisane jest, że "Medalem Europejskim" nagradzane są te usługi i wyroby, które swoim standardem dorównują standardom europejskim. Jakie wsparcie przedsiębiorstwa polskie, takie jak ProfiLab, powinny otrzymywać od państwa i jego agend, by móc skutecznie walczyć z konkurencją na tym otwierającym się przed nami rynkiem europejskim? Pole do działania dla naszych ustawodawców i decydentów - zauważa Ryszard Twarowski - jest olbrzymie. Zastanawiam się, czy my mamy, jako Polska, jakąkolwiek strategię działania nie tylko w aspekcie MSP czy Unii Europejskiej. Na dziś mówi się o wygraniu referendum i wyborach - co dalej - nieważne. Działając jako przedsiębiorca, nie można myśleć w kategoriach od kontaktu do kontraktu, lecz należy planować w kategoriach lat. Państwo to takie duże przedsiębiorstwo, gdzie problemy i odpowiedzialność jest po stokroć większa. Z mojego punktu widzenia jako przedsiębiorcy, ciągle rosnące, a nie malejące obciążenia podatkowe i ZUS, przestarzały Kodeks Pracy blokujący racjonalną politykę personalną w firmie oraz trudności i koszty pozyskania kapitału na inwestycje blokują rozwój i stanowią zagrożenie nawet dla przetrwania bardzo wielu polskich firm. Nie lepsza od wysokich podatków jest wszechwładna biurokracja - nie widać, by się zmniejszała; wprost przeciwnie - stale się rozrasta. Nie widać zapowiadanych zmian na lepsze, przykład - Warszawa - gdzie miast usprawnić administrację, dokonuje się jej paraliżu. Bez wsparcia ze strony państwa rozumianego również jako zmiany w ustawodawstwie, wiele polskich firm będzie musiało zakończyć swoją działalność - miejmy nadzieję, że nie ProfiLab. Skostniały, rodem z PRL, Kodeks Pracy chroni przede wszystkim złych pracowników, ciągnąc firmę-pracodawcę w dół. Dobry pracownik sam się chroni jakością swojej pracy.

Kolejna sprawa to kredyty… - cena kredytu wynika z sytuacji ekonomicznej państwa. Jeżeli państwo konkuruje z przedsiębiorcą w pozyskiwaniu pieniędzy dla pokrycia deficytu budżetowego, to oczywiście banki będą pożyczać pieniądze państwu, a nie przedsiębiorcy. Skarb państwa dla banku jest bowiem zawsze wypłacalny, natomiast przedsiębiorca może zbankrutować. W warunkach recesji drogi kredyt to jest gwóźdź do trumny przedsiębiorczości. A zatem państwo musi jeszcze wiele zrobić, by dać polskim firmom szansę skutecznej walki z konkurencją na powiększającym się rynku europejskim. Jest to niezbędne i konieczne.


HOMEStrona główna - CER Home Page NEXTNastępna strona - Next page


INTERNET CONSULTANT