Mapa (klikalna)

Widmo cywilizacyjnego zaścianka

Tomasz Domański
Ekspert ds. telekomunikacji

Wysokie bezrobocie, kryzys finansów publicznych oraz problematyka przystąpienia do Unii Europejskiej to tematy, które spychają na dalszy plan problematykę budowania podstaw społeczeństwa informacyjnego. Tymczasem, zaniedbanie tej sfery rozwoju może zepchnąć Polskę do cywilizacyjnego zaścianka.

Mobilna rewolucja

Rewolucyjne przemiany technologiczne w dziedzinie informatyki i telekomunikacji wyznaczają nowe perspektywy rozwoju demokratycznych społeczeństw i form sprawowania władzy. Tak jak symbolem XX wieku był samochód, który powstał z idei połączenia wozu konnego z silnikiem parowym, tak symbolem wieku XXI będzie kieszonkowy, multimedialny terminal komunikacyjny, który połączy sieci telekomunikacyjne, informatyczne, radiowe i telewizyjne w jeden zintegrowany system mobilnego dostępu do informacji i usług. Mowa tu oczywiście o usługach, które są dostępne w sieciach telefonii komórkowych dzięki szybkiej, bezprzewodowej transmisji danych. Najbardziej rozbudowane serwisy tego rodzaju funkcjonują dziś w Japonii (NTT DoCoMo) i Korei Południowej (SK Telecom) w sieciach trzeciej generacji (3G), opartych na technologii WCDMA. Oferują one swoim klientom bogatą, multimedialną zawartość informacyjną transmitowaną w postaci tekstu, dźwięku oraz statycznych i ruchomych obrazów. Znaczną jej część stanowią wiadomości ze świata polityki i biznesu oraz serwisy ułatwiające korzystanie z rozmaitych usług publicznych. Pierwsze europejskie sieci telefonii komórkowej 3G zostaną udostępnione komercyjnie w ciągu kilku najbliższych miesięcy, natomiast w naszym kraju nastąpi to nie wcześniej niż w latach 2005-2006.

Nowe możliwości

Z każdym miesiącem wzbogacana jest zawartość baz danych i rozmaitość serwisów oferowanych w sieciach komórkowych. Uniwersalną platformą komunikacyjną jest Internet, który dzięki unikalnym właściwościom sieci komórkowych, korzystnie odróżnia się od Internetu stacjonarnego, umożliwiając abonentowi automatyczne uzyskiwanie informacji związanych z miejscem swojego aktualnego pobytu oraz sytuacją, w jakiej się znajduje. Atrakcyjność serwisów WAP oferujących mobilny dostęp do Internetu wzrosła dzięki technologii GPRS, która wydatnie zwiększyła prędkość transmisji danych oraz umożliwiła rozliczenia rachunków na podstawie ilości przesłanej informacji, a nie za czas trwania połączeń.
Wyrazem wyjątkowego znaczenia nowych technologii komunikacyjnych dla cywilizacyjnego rozwoju jest choćby zaangażowanie takich gigantów z branży IT jak Intel, Microsoft, Texas Instruments, Samsung, Panasonic, Sony, Oracle, ale także koncernów medialnych takich Time Warner, Endemol, Sega czy MSN (Microsoft Networks). Podejmowane przez nich starania zmierzają do umieszczenia w naszej kieszeni tego wszystkiego, co oferuje nam dziś komputer PC, przeglądarka internetowa, radio i telewizja. Zapewne już niedługo współczesny telefon komórkowy będzie wydawał się wynalazkiem tak archaicznym, jak dziś telegraf.

Cena postępu

Nowe możliwości bezprzewodowych technologii komunikacyjnych uproszczą nasze codzienne życie, ułatwią pracę, a także zaoferują nowe możliwości rozrywki. Rozpowszechnienie elektronicznego podpisu wydatnie zwiększy nasze możliwości składania oświadczeń woli na odległość w sprawach urzędowych (np. rozliczanie podatków) i biznesowych (np. podpisywanie umów), bez jakichkolwiek ograniczeń geograficznych, minimalizując nasze koszty i stratę czasu. Operatorzy sieci komórkowych i ich partnerzy wyznaczają dziś nowe horyzonty dla cywilizacji XXI wieku. Na ile jednak przygotowane jest nasze społeczeństwo, rząd, instytucje publiczne i my sami do udziału w tym rozwoju?
Szybki postęp rodzi niebezpieczeństwo tzw. społecznego wykluczenia tych wszystkich, którzy nie nadążają za rozwojem. Kto nie nadąża, ten wypada z gry - traci pozycję społeczną, możliwości utrzymania dobrej pracy i materialnego statusu. Dotyczy to w równej mierze ludzi, jak i zapóźnionych w rozwoju organizacji. Zacofana technologicznie firma generuje wysokie koszty i bankrutuje. A zacofany urząd...?
Zastanawiając się nad perspektywami wykorzystania systemów bezprzewodowej komunikacji przez jednostki administracji publicznej, warto sobie uświadomić, w jakim zakresie wykorzystuje ona łatwo dziś dostępne i relatywnie tanie narzędzia, takie jak komputery PC, sieci typu LAN i MAN, Intranet, zasoby Internetu, własne witryny WWW czy pocztę elektroniczną. Poza kilkoma wyjątkami, obraz technicznej indolencji jest tu przerażający. Nie mniej ponuro przedstawia się problematyka ujednolicenia numerów identyfikacyjnych, takich jak NIP, REGON i PESEL, powiązania ewidencyjnych baz danych administrowanych przez jednostki rządowe i samorządowe, unifikacji systemów informacji przestrzennej, bądź zarządzania katastrem, czy zbiorami ksiąg wieczystych.
Postępu nie można zatrzymać, a świat nie będzie na nikogo czekał. Im bardziej będziemy opóźnieni w sferze technologii informacyjnych, tym większe nasze szanse na cywilizacyjny zaścianek. Przystąpienie do Unii Europejskiej otwiera przed nami wyjątkowe możliwości odrobienia dystansu, jaki dzieli nas od świata. Czy jednak będziemy potrafili skorzystać z tej historycznej szansy - choćby tak jak Irlandia, budując własne Silicon Valey? A może uda nam się wesprzeć rozwój sektora nowych technologii z amerykańskiego offsetu - wzorem Finlandii, która w ten sposób zbudowała potęgę Nokii, a przemysł telefonii komórkowej podniosła do rangi narodowego biznesu?

Konieczność nowych regulacji prawnych

Dla przyspieszenia tempa rozwoju sektora telekomunikacyjnego, czy też ujmując ten kontekst szerzej - sektora nowych technologii komunikacyjnych opartych na elektronicznej transmisji danych - konieczne jest uchwalenie nowego Prawa telekomunikacyjnego. Obecnie obowiązująca ustawa wprowadziła przełomowe zmiany w porównaniu ze stanem prawnym sprzed 1 I 2001 r., wciąż jednak wymaga wielu istotnych korekt. Nowela, będąca dziś na etapie sejmowej debaty, jest w pewnym sensie spóźniona, ponieważ nie uwzględnia dyrektyw zawartych w najnowszym pakiecie regulacyjnym Unii Europejskiej, który zacznie obowiązywać kraje członkowskie już od 25 lipca tego roku. W niedługim czasie czeka nas zatem kolejna gruntowna rekonstrukcja ustawy, która powinna w pełnym zakresie zharmonizować normy naszego Prawa telekomunikacyjnego z prawem europejskim. Niepokojący jest fakt bardzo powolnego tempa prac ustawodawczych. Nowe europejskie regulacje powinny być wprowadzone do naszego systemu prawnego najpóźniej z chwilą przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, czyli w maju przyszłego roku. Tymczasem prace w parlamencie koncentrują się na wprowadzaniu zmian, które nie odpowiadają najnowszym regulacjom europejskim. Operatorzy telefonii komórkowej podejmują wysiłki, by chronić prawo przed zmianami, które mogłyby szkodzić rozwojowi rynku i tego sektora. Udało im się przekonać parlamentarzystów do odstąpienia od propozycji wprowadzenia obowiązku rejestrowania abonentów korzystających z systemu usług przedpłaconych, dziś natomiast zabiegają o właściwe unormowanie sytuacji operatorów o znaczącej pozycji rynkowej. Chodzi o propozycję rozszerzenia treści art. 62 Prawa telekomunikacyjnego na operatorów komórkowych, która jest ewidentnie sprzeczna z dyrektywami zawartymi w najnowszym pakiecie regulacyjnym Unii. Dalsze niekorzystne zmiany zaproponowano w części normującej problematykę łączenia sieci telekomunikacyjnych oraz ustalania zasad rozliczeń między operatorami.
Wiele wątpliwości operatorów sieci komórkowych budzi decyzja prezesa URTiP z 31.12.2002 r. uznająca ich za operatorów o znaczącej pozycji rynkowej. Ich zdaniem, postępowanie w tej sprawie jest niezgodne z zasadą łagodnej ingerencji państwa w funkcjonowanie rynku komunikacji elektronicznej przyjętą w polityce regulacyjnej Unii Europejskiej. Decyzja ta wydana została przedwcześnie, z naruszeniem zasad procedury administracyjnej, stwarzając poważne niebezpieczeństwo przeregulowania rynku. Otwiera bowiem niebezpieczną ścieżkę prawną, na której może dochodzić do administracyjnego przymuszania operatorów sieci komórkowych do podejmowania współpracy z firmami o wątpliwej wiarygodności, które bez większego trudu uzyskały zezwolenia na prowadzenie działalności w charakterze wirtualnego operatora sieci komórkowej (tzw. MVNO). Stopień złożoności problematyki związanej z oferowaniem usług przez operatorów wirtualnych wymaga starannych przygotowań po obu stronach i dochodzenia do współpracy na zasadzie swobody zawierania umów. W przeciwnym razie może dojść do bardzo poważnych zakłóceń w sektorze i na rynku usług telekomunikacyjnych.

Potrzeba rzetelności i wiarygodności

Sektor mediów elektronicznych wymaga szczególnej ochrony ze względu na jego strategiczne znaczenie dla społeczeństwa i państwa. Z tego względu konieczne jest ustalenie sprawnych procedur weryfikacji wiarygodności podmiotów ubiegających się o zezwolenia na prowadzenie działalności telekomunikacyjnej. Automatyczne wydawanie zezwoleń każdemu, kto się po nie zgłosi, to działalność po prostu pozbawiona sensu.
Przejrzystość finansów to podstawa budowy zaufania klientów i biznesowych partnerów, o co powinna troszczyć się każda firma bez żadnych szczególnych zachęt. Jeśli tak się nie dzieje, to oznacza, że nasze życie gospodarcze dotknięte jest niebezpieczną chorobą. Okresowe publikowanie informacji o stanie przedsiębiorstwa należy w ustabilizowanych gospodarkach zachodnich do kanonu dobrych praktyk korporacyjnych. Nie należy więc postrzegać wysiłków zmierzających do poszerzenia zakresu jawności życia gospodarczego, jako dążenia do ograniczenia swobód gospodarowania czy też powrotu do mechanizmów funkcjonowania państwa policyjnego.


HOMEStrona główna - CER Home Page NEXTNastępna strona - Next page


INTERNET CONSULTANT