Mapa (klikalna)

Nowoczesny mecenat sztuki

Rozmowa z Kazimierzem Michałem Ujazdowskim, Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego

- Ministerstwo wróciło do swojej wcześniejszej, zlikwidowanej przez rządy SLD-UP nazwy, tj. dodało do "kultury" także "dziedzictwo narodowe". Jakie były przesłanki tej decyzji, jak należy rozumieć politykę rządu w tym względzie?

- Powrót do tej nazwy wynika chociażby ze zobowiązań konstytucyjnych. Zapis o staniu na straży dziedzictwa narodowego jako o jednym z naczelnych zadań Rzeczypospolitej Polskiej zawarty jest w konstytucji. Polityka, jaką zamierzam prowadzić, będzie polityką mecenatu pełnowymiarowego. Pielęgnowanie i upowszechnianie tradycji narodowej należy do najważniejszych zadań ministra. Przy tej okazji chcę wyraźnie podkreślić, iż nie oznacza to antagonizowania dziedzictwa z kulturą współczesną. W tej kwestii niezbędne jest równoprawne traktowanie.

- Polska wpisuje się, jako członek UE, w program szerszej polityki unijnej czy europejskiej. Jaka jest rola i jakie są cele kultury narodowej w erze globalizacji (czyt. w znacznej mierze amerykanizacji) kultury masowej?

- Polska zamierza brać czynny udział w debacie na temat kultury Starego Kontynentu. Świadomość narodowa i tożsamość europejska to dwa wzajemnie się dopełniające pojęcia. Tożsamość europejska nie dotyczy jakiegoś abstrakcyjnego narodu europejskiego. Jej składnikami są tożsamości poszczególnych krajów i narodów Starego Kontynentu. Z tożsamością europejską wiąże się jeszcze inny aspekt - cywilizacyjny. Termin "cywilizacja europejska" był przez wieki kojarzony z takimi przymiotnikami jak "zachodnia" czy "chrześcijańska". Dzisiaj rodzi się pytanie o tę tożsamość. Musimy sobie odpowiadać na pytanie o to, co nas w istocie łączy. Czy europejska polityka gospodarcza to wystarczająca przesłanka do tego, żebyśmy się czuli wspólnotą? Jesteśmy Europejczykami dzięki naszej wspólnej historii - dzięki chrześcijaństwu, kulturze greckiego i rzymskiego antyku, humanizmowi oraz tym wszystkim wartościom, które łączą narody europejskie.

- Jakie są najważniejsze zadania ministerstwa realizowane w roku bieżącym?

- Przede wszystkim należy podkreślić, że mamy obecnie do czynienia z nienotowanym po 1989 roku wzrostem nakładów budżetowych na kulturę i dziedzictwo narodowe. Uchwalona ustawa budżetowa na rok 2006 przewiduje realny wzrost wydatków w sferze kultury o 7,8 procent w stosunku do roku ubiegłego, czyli o kwotę 159,4 milionów złotych. W perspektywie czteroletniej planujemy docelowo wzrost tych nakładów o 25 procent w stosunku do roku 2005. Zwiększyliśmy także środki przeznaczone na muzea i ochronę zabytków o 20 milionów złotych, dzięki czemu możliwe będzie większe dofinansowanie ochrony zabytków i muzeów jako dziedzin szczególnie zaniedbywanych w ostatnich latach, m.in. prac konserwatorskich oraz niezbędnych inwestycji unowocześniających istniejące muzea.
W roku bieżącym Ministerstwo ogłosiło 11 programów operacyjnych. Wśród nich znalazły się dwa nowe programy: "Patriotyzm jutra" i "Fryderyk Chopin". W programie "Dziedzictwo kulturowe" wyodrębniono - nieistniejące dotychczas - priorytety: "Ochrona dziedzictwa narodowego poza granicami kraju" i "Ochrona zabytków archeologicznych". Programy stanowią podstawę ubiegania się o środki finansowe na zadania z zakresu kultury realizowane przez instytucje samorządowe, kościoły i związki wyznaniowe, szkoły i uczelnie artystyczne, organizacje pozarządowe, podmioty gospodarcze itp. Łącznie na wspieranie zadań w ramach programów operacyjnych przeznaczymy w tym roku co najmniej 225,5 miliona złotych. Szczególnie pragnę zwrócić uwagę na program "Patriotyzm jutra", w ramach którego wspierane są inicjatywy upowszechniające tradycję narodową we współczesnych formach. W tym kontekście należy podkreślić, iż dzisiejsze sukcesy w upowszechnianiu wiedzy historycznej są często wynikiem wykorzystania nowoczesnych środków przekazu - na przykład programów multimedialnych - skutecznie przemawiających do świadomości młodego pokolenia i mogących stanowić ważne uzupełnienie programu szkolnego. Innym ważnym przedsięwzięciem dotyczącym edukacji historycznej i patriotycznej będzie Muzeum Historii Polski.
Wreszcie nie sposób nie wspomnieć o tym, że rok 2006 został ogłoszony Rokiem Jerzego Giedroycia. Ministerstwo będzie się aktywnie włączać w program obchodów, które odbędą się w Polsce, Francji i na Ukrainie. Główne uroczystości planowane są na 26-27 czerwca.

- W czasie komunizmu państwo było cenzorem sztuki, ale też i jej hojnym mecenasem. Niepodległa Rzeczpospolita cenzorem być nie chce, a hojnym mecenasem - nie może; po prostu nie stać ją na to. Jaka zatem jest, a jaka powinna być rola państwa w tej tak ważnej dziedzinie dla życia duchowego Narodu?

- Opowiadam się za silnym i nowoczesnym mecenatem państwowym. Potrzeba nam pełnowymiarowego mecenatu, który roztoczy opiekę nad wszystkimi dziedzinami życia kulturalnego. Nie wolno także, o czym wspomniałem już wcześniej, zapominać o zobowiązaniach dotyczących ochrony dziedzictwa narodowego.
Mój program kulturalny oznacza rozszerzenie odpowiedzialności rządu na obszary, które w ostatnich latach pozostawały poza głównym nurtem polityki kulturalnej, takie jak konserwacja zabytków, edukacja kulturalna, książka i czytelnictwo czy też ochrona polskiego dziedzictwa kulturalnego na Wschodzie.
Uważam, że po roku 1989 kultura traktowana była po macoszemu, jako sfera o marginalnym znaczeniu, będąca źródłem niepotrzebnych obciążeń budżetowych. A przecież twórcy nie pobierają od państwa jałmużny. Winniśmy im wielki szacunek, bo Polska zawdzięcza tym ludziom swój byt. Druga przesłanka wskazuje na konieczność wspierania kultury przez państwo. Nie wszystko bowiem to, co wartościowe potrafi obronić się samo. W moim resorcie zamierzam zająć się ustanowieniem silnych podstaw finansowych rozwoju kultury.

- Przez cały okres komunizmu kultura chrześcijańska w Polsce mogła istnieć tylko w murach kościelnych, w rezultacie została marginalizowana przez kulturę świecką. Czy, a jeśli tak, to w jakim zakresie sytuacja ta zmieniła się po 16 latach od upadku komunizmu?

- Myślę, że podział na kulturę chrześcijańską i świecką jest podziałem fałszywym. Stwierdzenie to odnosi się szczególnie do sztuki. Każde dzieło podlega ocenie artystycznej. Kwestia religijności dzieła jest sprawą zdecydowanie wtórną. Sytuacja artystów, którzy w swojej twórczości inspirowali się chrześcijaństwem, była w PRL funkcją sytuacji kultury w ogóle. W tym sensie, wraz z końcem cenzury państwa w roku 1989, przywrócono w Polsce wolność słowa, a co za tym idzie wolność artystycznej wypowiedzi.

- Ubiegłoroczny Konkurs Chopinowski potwierdził raz jeszcze wagę i znaczenie dużych imprez kulturalnych organizowanych w Polsce, a zarazem uświadomił potrzebę dokonania zmian w ich formule tak, aby zachowały one rangę wydarzeń artystycznych o światowym wymiarze. Czy i jakie działania zamierza podjąć ministerstwo, by Polska nadal pełniła tutaj istotną funkcję?

- W Polsce rokrocznie odbywa się mnóstwo imprez artystycznych rangi światowej. Oczywiście zamierzam tę tendencję utrzymywać, i w miarę możliwości intensyfikować. Wśród wielu tegorocznych wydarzeń muzycznych warto wymienić m.in. Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego, Międzynarodowy Festiwal Chopinowski w Dusznikach Zdroju, Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej "Warszawska Jesień", Międzynarodowy Festiwal "Wratislavia Cantans". Z kolei wydarzenia teatralne, które zasługują na odnotowanie to m.in. Międzynarodowy Festiwal Teatralny KONTAKT w Toruniu, Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie, Międzynarodowy Festiwal Teatralny "Malta" w Poznaniu, Międzynarodowy Festiwal Teatralny Konfrontacje Teatralne w Lublinie. Jeśli chodzi o wydarzenia plastyczne, to wspomnijmy chociażby o Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie.

- Niezależnie od wydarzeń krajowych istotne znaczenie ma promocja kultury polskiej poza krajem, obecność naszej sztuki na najważniejszych festiwalach czy w prestiżowych muzach i galeriach. Czy i jaką politykę prowadzi tutaj Ministerstwo, czego możemy się spodziewać w nadchodzących miesiącach? Jaką rolę odgrywać będzie tu Instytut im. A. Mickiewicza?

- Bardzo ważnym elementem polityki zagranicznej państwa pozostaje dyplomacja kulturalna. Konieczne jest uaktywnienie promocji kultury polskiej w innych krajach. Tu nie tylko chodzi o lansowanie poszczególnych twórców i ich dzieł, ale również, a może przede wszystkim, o wizerunek Polski w świecie. Tak, więc to jest sprawa polskiej racji stanu. Dlatego zdecydowałem się na rekonstrukcję Instytutu Adama Mickiewicza i jego oddzielenie od Narodowego Centrum Kultury, a więc instytucji, która powołana została do upowszechniania kultury na terenie naszego kraju. Polscy twórcy oczekują bardziej efektywnej pomocy państwa na polu działalności impresaryjnej aniżeli to było w ostatnich latach. Instytut Adama Mickiewicza musi nawiązać ponownie ścisłą współpracę z Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podejmuje wiele inicjatyw w zakresie promocji kultury polskiej poza granicami kraju. Łączy się to również z dynamicznie rozwijającą się wymianą kulturalną. Wymienię tutaj tylko niektóre przedsięwzięcia. W ramach intensyfikacji wymiany kulturalnej z krajami Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu szykujemy Dni Kultury Polskiej w Indiach i w Maroku. Ponadto na rok 2008 planujemy Sezon Polsko-Izraelski, a na rok następny - Sezon Polsko-Brytyjski. Rozpoczęły się prace przygotowawcze do polsko-niemieckiej wystawy "1000 lat sąsiedztwa" oraz do wystawy z okazji 200-lecia hiszpańskiej wojny o niepodległość, gdzie przedstawiony zostanie także udział Polaków.

- Wraz z wejściem Polski do UE oraz rozwojem tanich linii lotniczych nasz kraj odwiedza coraz więcej cudzoziemców. Czy nasze muzea, zwłaszcza te, nad którymi nadzór sprawuje ministerstwo, mają atrakcyjną ofertę dla tej rzeszy turystów - tj. ofertę atrakcyjną nie tylko dla poszukiwaczy tanich uciech czy towarów, ale także dla koneserów tzw. wysokiej sztuki?

- W tym obszarze zachodzą bardzo dynamiczne zmiany. Doniosłym wydarzeniem było powołanie, dzięki ogromnej determinacji ówczesnego prezydenta stolicy, a dziś prezydenta kraju, Lecha Kaczyńskiego, Muzeum Powstania Warszawskiego. Placówka ta pokazuje jak w nowoczesny sposób można prowadzić edukację historyczną. Dzieje okupacji niemieckiej przedstawione są za pomocą nowego języka, swoistego spektaklu, z wykorzystaniem środków multimedialnych. Muzeum budzi ogromne zainteresowanie, w tym również gości z zagranicy, którzy mają zapewnioną obsługę w co najmniej pięciu językach. Kolejnym ważnym przedsięwzięciem jest projekt Muzeum Historii Polski. Będzie to placówka prezentująca całość polskiego doświadczenia historycznego. Jestem przekonany, że idea wolności zajmuje centralne miejsce w dziejach polskiej wspólnoty politycznej i stanowi nasz największy wkład w dziedzictwo Europy. Prezentując w nowoczesny, atrakcyjny sposób nasze dzieje od Rzeczypospolitej Obojga Narodów aż po XX-wieczne zmagania z totalitaryzmami, kształtujemy wizerunek Polaków jako pionierów praktycznego zastosowania idei, która dziś uchodzi za fundament jednoczącej się Europy.

- W okresie komunizmu polska sztuka trwałe zapisała się w sztuce europejskiej licznymi realizacjami, takimi jak dzieła muzyczne K. Pendereckiego, W. Lutosławskiego czy M. Góreckiego, teatralne manifestacje teatru J. Grotowskiego, T. Kantora czy krakowskiego Teatru Starego, polską szkołą filmową A. Munka, A. Wajdy, kinem moralnego niepokoju K. Kieślowskiego, polską szkołą plakatu, dziełami M. Abakanowicz, by wymienić tylko najbardziej znane przykłady. Okres "Solidarności" i lata, które minęły od tego historycznego przełomu nie przyniosły już dzieł o porównywalnej skali i wartości. Jak to można tłumaczyć, jakie są przyczyny tego niepokojącego zjawiska? Czy, a jeśli tak to co, mogłaby tu zmienić odpowiednia polityka Ministerstwa?

- Uważam, że problem, na który Pan wskazuje wykracza poza uwarunkowania lokalne. Proszę zwrócić uwagę na inne kraje europejskie. Wszędzie kultura ulega przemianom. Co do polskiej kinematografii, absolutnie nie dostrzegam objawów jej kryzysu. Wiele spodziewam się tutaj po działalności Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Mam nadzieję, że będzie on skutecznie wspierać młodych twórców polskiego kina. Z pewności dzisiaj ich nie brakuje, o czym świadczy dorobek chociażby takich reżyserów jak Dariusz Gajewski czy Piotr Trzaskalski. Chcę też zwrócić uwagę na pewną pułapkę, która kryje się w pańskim pytaniu. Otóż sugeruje pan, że kondycja polskiej kultury w PRL była w znacznie lepszym stanie aniżeli w dniu dzisiejszym, kiedy mamy wolną i suwerenną Polskę. Pragnę podkreślić rzecz następującą: po roku 1989 mieliśmy do czynienia z wieloma zaniedbaniami w dziedzinie mecenatu w obszarze kultury - zaniedbaniami wynikającymi z ekonomizmu, który stał się paradygmatem polskiej polityki. Ale to nie znaczy, że komunizm - zarówno jako ideologia, jak i jako ustrój - miał charakter kulturotwórczy. Kultura polska w okresie PRL odnosiła sukcesy pomimo komunizmu, a nie dzięki komunizmowi.

- Dziękujemy za rozmowę.

Redakcja


HOMEStrona główna - CER Home Page NEXTNastępna strona - Next page


INTERNET CONSULTANT